Goshico poleca się na urlop (i nie tylko)!


Pisałam Wam już nie raz, nie dwa, że zdecydowanie jestem miłośniczką torebek. Buty owszem, zdarza mi się skusić na coś ciekawego, ale generalnie w jednej, wygodnej parze mogłabym przedreptać cały sezon. Natomiast prawdziwą słabość mam do torebek – wielkich, praktycznych shopperów albo mniejszych, ale nadal pojemnych listonoszek. W tym sezonie nie rozstaję się z shopperem od Goshico. Nieważne, czy wyjazd z całą rodziną, czy samotne zakupy – ona nie ma dna i jest nie do zdarcia!

Jak na tak spore gabaryty (34cm x 39 cm x 24 cm) jest przede wszystkim lekka. Ma jedną główną komorę i dwie małe kieszonki, zapinane na zamek (wzmocnione skórzanymi wstawkami) i jak się domyślacie – jest bardzo pojemna. Nie zliczę, ile rzeczy w niej dotychczas nosiłam: pieluchy, mokre chusteczki, ubrania na zmianę dla dzieciaków, ręczniki, bambusowy kocyk, Nukkę, napoje, przekąski, czasopismo, zabawki … Nina już tak często nie korzysta z wózka, więc podczas rodzinnych wypadów bagaż przypada właśnie mi (albo M., który zresztą nie ma nic przeciwko noszeniu różowej torebki).

Posiada bardzo ważną cechę, bez której nie wyobrażam sobie używania tak wielkich shopperów (i pod tym kątem je wybieram). Skórzane rączki są wygodne i nie zsuwają się z ramion. Do tego są na tyle długie, że zapewniają swobodę zakładania. Paski przymocowane są bardzo solidnie, więc praktycznie nie ma szans na wyrwanie ich pod wpływem ciężaru.

I tak w zasadzie całość jest bardzo solidna. Przeszycia są mocne i staranne, suwak działa bez zarzutu a pikowana podszewka nie tylko cieszy oko, ale jest też grubsza i przez to na pewno trwalsza niż te standardowe. Torba wykonana jest z wodoodpornego materiału, który łatwo pielęgnować a do czyszczenia potrzeba mokrej szmatki. Na zdjęciu poniżej widzicie mnie jedzącą gofra z jagodami. Sekudnę później stała się rzecz do przewidzenia – kilka jagód spadło na torebkę. W ruch poszły mokre chusteczki i nie było śladu 😀 My – mamy lubimy praktyczne torebki, których nie zrujnuje pierwszy lepszy lód czy sok marchwiowy 🙂

I ostatnia rzecz, to sam design shoppera. Sam kolor to rzecz drugorzędna, bo zawsze można wybrać inny. Natomiast fajne, jest to, że to model prosty, ale mimo wszystko ma swoją klasę. Świetnie sprawdzi się zarówno w pracy, jak i po godzinach. Ja mam wersję raczej wiosenn0-letnią, ale rozważam zakup czegoś w jesienno-zimowej kolorystyce. Spokojnie pomieści laptopa i książki, kiedy przyjdzie mi wrócić do pracy.

Jestem pewna, że wiele z Was kocha torebki tak samo, jak ja! Prakyczne i trwałe, które nie są jedynie szmacianymi workami. Albo takie, które są niewielkie, ale jednak pojemne i kobiece.

I właśnie dla wszystkich z Was, wraz z marką GOSHICO mamy dla Was rabat -20% na całą kolekcję!

HASŁO: Piwnooka20 (aktywny do 27.08.2016)

Zarezerwujcie sobie chwilę spokoju i zajrzyjcie na stronę sklepu – jest tam wiele pięknych modeli, podzielonych według kolekcji, stylu czy Waszych potrzeb. Żywe, owocowe kolory albo bardziej stonowane odcienie. Mi chodzą po głowie te czarne z pięknymi haftami … <3

 

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Goshico.

 

Previous Plecakowy zawrót głowy!
Next Strefa relaksu, czyli nasza sypialnia w nowej odsłonie.

Suggested Posts

Liebster Blog Award

20 zaskakujących zastosowań dla rzeczy, którą codziennie wyrzucasz do kosza.

O porodzie słów kilka

W te wakacje nie ma laby!

Witamy w naszej kuchni!

Rodzinne wakacje bez kompromisów?