Moje miejsca w Sieci.


Wczorajszy dzień nie należał do udanych. Dobiłam mojego staruszka-laptopa, wylewając na niego kawę. I to nawet nie specjalnie, jak w reklamie pewnego banku. Ledwo już dychał, doprowadzał mnie do szału tym swoim ślimaczym tempem, ale działał. A ja sentymentalna jestem 😉 Niby mój atak przeżył, bo na początku tylko klawisze działały jakoś inaczej. Dziś jednak odkryłam nowe szkody – część klawiszy w ogóle nie działa, zasilanie ledwo ledwo. Wygląda na to, że idzie nowe i tylko się cieszę, że wczoraj szybko zrobiliśmy backup.

Plany co do dzisiejszego wpisu były zupełnie inne, ale po pierwsze chwilowo nie mam dostępu do najnowszych zdjęć, a po drugie potrzebuję resetu – chwili wytchnienia od  zaplanowanych wcześniej tematów. Dziś będzie więc spontanicznie i bardziej osobiście, niż zwykle. Będzie o osobach i miejscach, które w sieci odwiedzam najczęściej, po prostu jako czytelnik. Taki, który ma określone wymagania co do treści oraz ich wizualnej strony. Już teraz wiem, że wszystkich ulubionych stron nie mogę wrzucić do jednego worka, bo zrobi się straszny bałagan. Powiedzmy, że dziś jest część pierwsza. Druga będzie, ale później 🙂

Czego szukam w sieci? Pozytywnych, pogodnych miejsc i serdecznych, niekonfliktowych i inspirujących autorów. Zgodnie z moimi zainteresowaniami i obecnym trybem życia, większość z nich to mamy – młode dziewczyny pełne pasji. To osoby, które – mówiąc wprost – robią swoje i nie oglądają się na boki. Jedni w swoich tekstach subtelni , inni szczerzy do bólu. Wszyscy jednak szanujący drugiego człowieka, inne opinie i omijające afery oraz kontrowersje. Nie zrozumcie mnie źle. Pisanie na tematy trudne jest ważne, zwłaszcza jeśli ma się do tego rękę. Czytanie i dyskutowanie o trudnych sprawach również jest ważne. I ja tego nie omijam. Uciekam natomiast od miejsc i autorów, którzy ambitne tematy, często poróżniające odbiorców, traktują instrumentalnie. Odrzucam mnie od tekstów, w których autor – celowo bądź nie – antagonizuje swoje środowisko. I bardzo nie lubię, gdy autor dzieli się czytelnikami z negatywnymi wiadomościami, komentarzami i zwyczajnymi “hejtami”. Kiedy próbuje za wszelką cenę udowodnić, że jest ponad tym, że ma dystans, że to po nim spływa. Ja jako czytelnik nie chcę o tym wiedzieć, nie chcę czytać o aferach, które ktoś wywołał. I generalnie chcę się trzymać od afer z daleka. Nawet jeśli Tomek Tomczyk uważa, że kontrowersje wywołujące silne emocje są ważne. Jak widać, są czytelnicy, którzy tego nie kupują.

Nie ma ludzi wolnych od problemów – ani blogerów, ani czytelników. Nie ma ludzi idealnych, żyjących idealnym i błogim życiem. Ta świadomość w zupełności mi wystarczy, nie muszę o niej trąbić ani czytać na czyimś blogu. Czy to wybielanie rzeczywistości i wypieranie problemów? Nie. To odpoczynek i oderwanie od tej szarej, gorszej części życia – od nerwów, myśli, obowiązków … Nie chcę czytać mało kulturalnych ocen innych ludzi i ich wyborów. Ja chcę się uczyć od lepszych, chcę się śmiać w głos, chcę dyskutować i oglądać.

Gdzie są zatem te miejsca, które tak bardzo sobie cenię? Jest ich naprawdę wiele i już teraz wiem, że nie zdołam wymienić wszystkich. Cześć pominę celowo, bo mam jeszcze jeden wpis na ten temat w planach. Jeśli podobnie jak ja lubicie miejsca pełne pozytywnych emocji, inspiracji, rad i wolnych od wykładów i mądrowania się autora – zapraszam pod poniższe adresy. Jeśli ich oczywiście jeszcze nie znacie 😉

WRONEK.pl

Agnieszka, synek Wronek, mąż gdzieś dyskretnie w tle i jej ciepły, inspirujący blog – pomysły, zdjęcia a te bardziej wymagające tematy bez oceniania. W oczekiwaniu na córeczkę 🙂

FLOW MUMMY

Justyna, mama trójki. Pisze otwarcie o macierzyństwie a przy jej tekstach nieustannie się płacze – ze śmiechu albo ze wzruszenia 😉 Niedawno miałam przyjemność przeprowadzić z nią wywiad w ramach projektu “Mamą być …”

Miss Ferreira

Sara – piękne, prawdziwe teksty i piękne zdjęcia. Stylu (w pisaniu i w modzie) oraz figury można pozazdrościć! Sama o sobie pisze:

Jestem ekshibicjonistką.
Wrzucam swoje zdjęcia do internetu.
Mam do pokazania tylko te garnki i te spódnice.
Mam tylko tyle do powiedzenia, ile zaobserwuję między pralką, a szafą.
Mam 30 lat i jestem blogerką.
JESTEM
SZCZĘŚLIWA!

Radzka

Modowe guru z urokiem zwyczajnej dziewczyny z sąsiedztwa, vlogerka. Sympatyczna i energiczna specjalistka w swojej dziedzinie. Chciałabym mieć jej wyczucie stylu i okulary! Czy już mówiłam, że napisała książkę? 🙂

Fathersday.pl

Blog stosunkowo młody, ale szturmem zdobywa serca czytelniczek. I w pełni to rozumiem. Męskiego spojrzenia jest w blogosferze parentingowej zdecydowanie za mało. Teksty Konrada trafiają w punkt i są pozbawione tej naszej babskiej małostkowości. I są wyjustowane – love it! 😀

Oczekujac.pl

Myślisz “blogujący rodzice” – mówisz “Maria i Jakub z Oczekujac.pl”. To już nie tylko teksty i blog, to marka sama w sobie. Potrafią z niewinnego tematu wywołać burzę (patrz rajstopki). Towarzyscy i przebojowi a jak tak dalej będą przemierzać Polskę wzdłuż i wszerz, być może przemianują się na blog podróżniczy 😉

***

Blogów, do których równie często zaglądam i doskonale wpisują się w obrany klucz jest znacznie więcej. Jeśli jeszcze nie znacie, zajrzyjcie koniecznie do: mommydraws, Mamanka, Świat wokół Tosi, Raczkując w Świat, Mammalina, patitaszczesliva, Mum and the city, boodzik, ladygugu, Makóweczki, Budująca Mama, makeonewish a wiele pewnie jeszcze dopiszę 🙂

A Wy macie swoje pozytywne i wyjątkowe miejsce w Sieci? Dajcie namiary w komentarzu 🙂

(zdjęcie: flickr.com)

Previous "To mogą być zęby ..." czyli 11 objawów ząbkowania.
Next Pudełko beGlossy - naprawdę warto?

Suggested Posts

Nasze HITY czerwca!

10 dziwnych i całkowicie normalnych dolegliwości w ciąży.

Garść inspiracji: Pokój dziecka.

Blog roku, czyli kto pływał bez majtek.

To były dobre wakacje.

Nasz wieczorny rytuał z MomMe … i niespodzianka dla Was!