Pomysł na obiad: Makaron na trzy sposoby bez gotowania!


Jeśli są jakieś czynności, których wyjątkowo nie lubię, to gotowanie. Takie, które zajmuje dużo czasu, przez które spędzam godziny w kuchni a nogi mi z tyłka wyłażą od dreptania. Aaa i takie, przy którym brudne naczynia mnożą się w zlewozmywaku. Poza tym, pichcić to ja uwielbiam! Lubię przygotowywać dania, które wszyscy kochają i wtedy wkładam w nie całe serce. Kocham widok, gdy porcje znikają z talerzy a prośba o dokładkę to już w ogóle najwyższa forma uznania 😉 Tylko jest jedno ALE. Kuchnia to nie sypialnia! Tu musi być: szybko i prosto! Minimum pracy, maksimum smaku. Jak ten oto pomysł.

Bazą jest makaron – dowolny, wedle gustów domowników. My jako, że na diecie, to wybieramy pełnoziarnisty. Dla dzieciaków szykuję coś wesołego, bo jak wiadomo, one szczególnie jedzą oczami. I fakt, makaron trzeba ugotować. No ale bądźmy szczerzy, wstawić wodę i wrzucić makaron – co to za gotowanie? 😉

Cała magia dzieję się za sprawą pesto, które jest po prostu bardzo prostym i zdrowym sosem. Jedyne, co trzeba zrobić, to dobrać odpowiednie składniki i całość zmiksować – blenderem ręcznym lub kielichowym. Dodać do gotowego, jeszcze ciepłego makaronu i zajadać ze smakiem. Mamy więc niewiele pracy przed, minimum sprzątania po i jest jeszcze jedna, ogromna zaleta pesto: składniki są tak dobrze połączone i zmielone, że żaden mały detektyw nie znajdzie w nich podejrzanego listka. Za to wciągnie ze smakiem surowy szpinak, pieczoną paprykę czy bazylię.

Oto trzy nasze ulubione smaki!

1. Pesto ze szpinaku. Do niego potrzebujecie:

  • ok. 4 szklanki świeżego szpinaku;
  • 1/2 szklanki startego Parmezanu;
  • ok. 1/2 szklanki obranych, najlepiej niesolonych pistacji. Jeśli mamy solone, nie dodajemy już soli;
  • 1-2 ząbki czosnku;
  • sok z 1/2 cytryny;
  • szczypta soli (pomijamy, gdy pistacje są solone).

Całość blendujemy na gładką masę i w zależności od potrzeb, stopniowo dodajemy oliwę z oliwek, aby pasta nie była zbyt gęsta. Ciekawą opcją jest też dodanie do gotowego pesto kilku posiekanych pistacji – wtedy będzie chrupiąco 🙂

2. Pesto z pieczonej papryki.

Najpierw przygotowujemy paprykę (2-3 sztuki) – myjemy, kroimy na ćwiartki i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia lub folią, skórą do dołu. Posypujemy solą i pieprzem, polewamy odrobiną oliwy z oliwek. Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 25 minut aż brzegi papryki zaczną ciemnieć. Ostudzoną paprykę wkładamy do blendera i dodajemy:

  • garść świeżej bazylii;
  • 1 ząbek czosnku;
  • 4 łyżki uprażonych na patelni orzeszków piniowych;
  • łyżka soku z cytryny;
  • szczypta soli, jeśli potrzeba.

Całość miksujemy na gładką masę, stopniowo dodając oliwy z oliwek. I gotowe!

3. Pesto z bazylii. Potrzebujecie:

  • ok. 3 szklanki świeżej bazylii;
  • 1/2 szklanki Parmezanu;
  • ok. 1/2 szklanki orzeszków piniowych lub pestek z dyni;
  • 1-2 ząbki czosnku;
  • sok z 1/2 cytryny;
  • szczypta soli do smaku.

Przygotowanie jest dokładnie takie samo, jak poprzednio. Uważamy z ilością oliwy, aby całość nie była zbyt rzadka. Podobnie z solą – ser jest już dość słony. Orzeszki piniowe mają ciekawe, choć specyficzny smak, dlatego my częściej dodajemy pestki dyni.

Jak widzicie, przepisy niby są jasno określone, ale jest też spory margines na własne pomysły. Na pewno bardzo ważny jest Parmezan, bo daje ciekawy smaczek. Tak samo ważny jest sok z cytryny, który przełamuje nieco mdły smak bazylii czy szpinaku. I jeszcze jedna zaleta pesto. Może ono być daniem wegańskim, ale też świetnie komponuje się z mięsem czy rybą.

Nic tylko próbować, doskonalić i patrzeć, jak cała rodzina wcina ze smakiem 🙂

Previous Dlaczego miejsca parkingowe dla kobiet nie powinny oburzać?
Next Jak przeżyć ten trudny wiek, czyli 7 sposobów na histerię u dziecka.

Suggested Posts

Przekąski dla dzieci – na urodziny, kinderball i odwiedziny przyjaciół.

Mała wielka zmiana w pokoju Niny, czyli ombre na ścianie.

O czym przypomiało mi drugie dziecko.

Na śniadanie.

To już rok!

Rodzinnie w Kołobrzegu.