Test spacerówki Mutsy Nexo.


Test spacerówki Mutsy Nexo

Znajdź Mutsy Nexo w najlepszej cenie!

Jeśli czytaliście moje dotychczasowe recenzje wózków Antka i Niny, to wiecie, że do ich zakupów podchodziłam bardzo konkretnie. Wygląd owszem, jest ważny, ale priorytetem był zawsze komfort jazdy i prowadzenia wózka oraz jego wszelkie udogodnienia. Poczynając na wadze a kończąc na wygodzie (dziecka i rodzica). Choćby wózek był nie wiem jak piękny i aktualnie modny, w życiu też nie wydam na niego fortuny. No chyba, że będzie mi parzył kawę i przewijał dziecko.

Moje pragmatyczne podejście do dzisiaj się nie zmieniło. Co się natomiast pojawiło za drugim razem, to chęć zmiany wózka z typowego 3w1 na spacerówkę. O ile w przypadku Antka chwaliliśmy sobie to, że 3 lata używaliśmy jednego modelu, za drugim razem zamarzyła mi się zmiana na letnie miesiące. Zwłaszcza, że gondola w idealnym stanie leży i się kurzy, podobnie jak ciepły, pasujący śpiworek. Poza tym, zmęczyła mnie waga stelaża i konieczność zdejmowania siedziska, podczas pakowania wózka do samochodu. I tak powoli zaczęłam rozglądać się za czymś nowym. Za czymś, co nie będzie parasolką (mamy ten typ wózka jeszcze po Antku) a raczej lżejszą wersją solidnej spacerówki.

Test spacerówki Mutsy Nexo

Kiedy już coś wizualnie przypadło mi do gustu, zaczynałam radośnie przebierać nogami i wgłębiałam się w szczegóły. Jeden, drugi … piąty … Klęska urodzaju, Wam powiem! Jak nie płytki kosz z ciężkim dostępem, to brak zmiany wysokości rączki. Jak nie małe, twarde kóła, to śladowy daszek. Wózków Mutsy w ogóle nie brałam pod uwagę, pamiętając jeszcze dość świeżo, dlaczego – pomimo fantastycznego designu – nie wybrałam żadnego głębokiego dla Niny. No i właśnie, nomen omen to dystrybutor tej właśnie marki zwrócił się do mnie z propozycją przeprowadzenia testów nowości na 2016 rok!

Zajrzałam na stronę, żeby najpierw zbadać wózek “na oko” a pewnie wiecie, że mając już doświadczenie w temacie, po przejrzeniu iluśtam modeli, dokładnie wiadomo, na co zwrócić uwagę. Wygląd wózka i nowe rozwiązania pozytywnie mnie zaskoczyły, bo ktoś tam w firmie najwyraźniej myśli jak rodzic. Czyli praktycznie 🙂 Na podstawie dobrego pierwszego wrażenia, z wielką ciekawością zgodziłam się przetestować wózek wzdłuż i wszerz. A dzisiaj czas na moją subiektywną opinię o Mutsy Nexo – szczerą, konkretną, ze zdjęciami i z filmem!

Test spacerówki Mutsy Nexo

Po pierwsze, spacerówka Nexo jest wygodna a to z kilku powodów:

  • Wózki Mutsy znane są z ciekawego, lekkiego wyglądu stelaża i ten sam design mamy tutaj. Nie ma zbędnych elementów a siedzisko sprawia wrażenie, jakby niemal wisiało w powietrzu. Całość jest przy tym bardzo stabilna i zabezpieczona blokadą składania.
  • Jest to model dość lekki: sam stelaż (podwozie) waży jedynie 5,3 kg. Z siedziskiem, budką i koszem waga wynosi 8,7 kg.
  • Jego wymiary po rozłożeniu to: dł. 84 cm , szer. 51 cm , wys. 101 cm. I rzeczywiście jest to wózek bardzo wąski, czego nie widać po siedzisku. Nina jest co prawda drobna, ale nadal ma po bokach sporo miejsca. Szerokość siedziska: 30 cm przy oparciu do 33 cm przy podnóżku. Dla mnie taka szerokość to spore, pozytywne zaskoczenie – kto z nas nie przeciskał się z wózkiem w sklepie?
  • Maksymalna waga dziecka to 15 kg. Takie obciążenie wynika z norm unijnych, które wynoszą właśnie 15 kg. Dla porównania, w USA normy dla takiego samego wózka wynoszą 22,6 kg (źródło). Ostatecznie decyzję odnośnie wożenia dziecka cięższego niż 15 kg podejmują rodzice. Nasz 5-latek jeździł i z wózkiem nic się nie stało.
  • Po złożeniu wózek ma wymiary: 64 cm x 51 cm x 44 cm. Przyznajcie, że jak na spacerówkę, to bardzo niewiele!
  • Podczas pakowania wózka do bagażnika nie trzeba zdejmować siedziska. Dla nas to jest rewelacyjne rozwiązanie i duże ułatwienie.
  • Rączkę można umieszczać na wybranej wysokości. Dla nas maksymalna wysokość jest idealna.
  • Wspomniane siedzisko rozkłada się oczywiście do pozycji leżącej, choć system paskowy nie jest moim ulubionym rozwiązaniem. Tu jednak za nic nie ciągniemy i przypuszczam, że mechanizm szybko się nie wyrobi. Nachylenie oparcia możemy dowolnie ustawiać. W najbardziej prostej pozycji, nie mamy kąta prostego, który zwykle jest niewygodny dla mniejszych dzieci. Siedzisko łagodnie przechodzi w oparcie i pozwala wygodnie się oprzeć.
  • Oparcie wraz z siedziskiem jest dość twarde. Jest to o tyle zaletą, bo dziecko nie wpada pupą w siedzenie a z kolei warstwa pianki daje przynajmniej minimum wygody.
  • Koła i amortyzacja: Koła są piankowe i o ile przy wyborze wózka głębokiego uznałabym to za duży minus, to dla starszego dziecka takie w zupełności wystarczą. Na w miarę równych chodnikach jest komfortowo dla wszystkich. Na bruku jest wesoło, ale w takich warunkach nawet pompowane nie dają rady. Po kołach zresztą doskonale widać, z jakim wózkiem mamy tu do czynienia. Nie jest to ani toporna spacerówka, ani niemal lewitujący wózek głęboki.
  • Podnóżek można oczywiście podnosić lub obniżać i jest też oparcie na stopy dla wyższych dzieci.
  • Stelaż składa i rozkłada się bardzo szybko. Podczas rozkładania słychać wyraźny “klik” – to blokada zabezpieczająca przed złożeniem się wózka podczas jazdy.

Spacerówka Nexo jest wózkiem bardzo praktycznym, bo:

  • Jest bardzo zwrotny (przednie koła można zablokować) i dobrze się podbija i prowadzi.
  • Budka jest duża a można ją jeszcze powiększyć, rozsuwając zamek.
  • Kosz jest głęboki i usztywniony na brzegach, przez co dobrze “trzyma” zawartość. Dostęp do niego jest bardzo dobry, właśnie dzięki kontrukcji stelaża. Ograniczenie wagowe to 5 kg.
  • Wysokość rączki regulujemy jednym ruchem, zwalniając blokadę po obu stronach rączki.
  • Dostępne są adaptery do fotelików Safe2go, Maxi-Cosi, Kiddy i Cybex, przy czym montaż fotelików nie wymaga zdejmowania siedziska. Fajna sprawa, jeśli akurat mamy ze sobą drugiego maluszka a w samochodzie tylko jeden wózek.
  • Zdejmowane części tapicerki można prać w pralce w 30 stopniach a budkę i siedzisko wodą z mydłem.
  • Barierka odpinana jest z prawej i z lewej strony a jej odsunięcie umożliwia dziecku swobodne wejście i wyjście. Można ją całkowicie zdemontować.
  • Kolorystyka jest uniwersalna i tutaj akurat trafili w mój minimalistyczny gust. Oprócz wersji granatowej, jest jeszcze szara.
  • Do wózka można dokupić potrzebne akcesoria. Możecie je przejrzeć TUTAJ.
  • Tapicerka nie przepuszcza wody, ale przy silnych opadach zalecane jest stosowanie folii przeciwdeszczowej.

Producent oczywiście zadbał o bezpieczeństwo – nasze i dziecka:

  • Wózek spełnia normy bezpieczeństwa obowiązujące w Europie, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i USA.
  • Hamulec jest bardzo mocny i łatwo dostępny przy prawym, tylnym kole.
  • Po złożeniu wózek jest zablokowany, co uniemożliwia jego nagłe rozłożenie się podczas przenoszenia czy wkładania do bagażnika.
  • Siedzisko oczywiście posiada 5-punktowe pasy bezpieczeństwa – zapinanie jest banalnie proste a odpinanie odbywa się jednym ruchem. Są dwie wysokości poziomu pasów.

No dobrze, wszystko ładnie, pięknie a co z minusami? Przecież jakieś muszą być, prawda? Widział ktoś wózek idealny? 😉 A poważnie mówiąc, to z tymi wadami jest tak, że są one jednak dość subiektywną sprawą. Dla jednych mogą to być piankowe koła – już napisałam, dlaczego dla mnie nie są. Dla innych może to być tapicerka na podnóżku, który siłą rzeczy ma kontakt z butami. Dla mnie to nie ma dużego znaczenia, bo Nina jest na tyle wysoka, że nogami niemal dosięga do oparcia i nie dotyka tapicerki. Ja miałam zastrzeżenia co do barierki i rączki. Obawiałam się, że łatwo będzie się brudzić i że nie będzie jej można doczyścić. Dopytałam i okazuje się, że te elementy pokryte są ekoskórą, która nie wchłania brudu i wystarczy je przecierać ściereczką. Nie były one jeszcze nigdy przedmiotem reklamacji a występują we wcześniejszych modelach. Natomiast brakuje mi małej choćby kieszonki, w tylnej części oparcia. Jakiegoś miejsca, gdzie mogłabym włożyć chusteczki, napój. Wszystko muszę odkładać do kosza i schylać się za każdym razem, gdy dziecko woła: “Pić!”. No nie pomyślano o nas – kierowcach 😉

Minusy jak były, tak będą zawsze. Przy moich priorytetach stawiam “ptaszki”, więc wózek oceniam na duży plus. Mutsy zrobiło duży krok naprzód, bo oprócz pięknego designu, mamy też sporo praktycznych rozwiązań. Co do moich odczuć niech przekona Was fakt, że Nexo zostaje z nami. To po prostu świetny, wygodny i praktyczny wózek miejski. Sprawdził się na niejednym rodzinnym wypadzie i zapadła wspólna decyzja, że go nie oddamy 🙂

Zapraszam Was na zdjęcia oraz na film, w którym razem z dzieciakami prezentujemy wózek w akcji 🙂

Znajdź Mutsy Nexo w najlepszej cenie!

Zdjęcia

Test spacerówki Mutsy Nexo

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis – okazał się dla Ciebie przydany i ciekawy, będzie mi baaaardzo miło, jeśli dołączysz do mnie! Polub moją stronę na Facebooku, profil na Instagramie i subskrybuj mój kanał You Tube 🙂

Previous Więcej, bardziej, dłużej, czyli Blog Conference Poznań 2016.
Next 35 lekcji na 35. urodziny!

Suggested Posts

Świąteczne ciasta na naszym stole.

Zmęczona i wkurzona? Ta prosta i regularna czynność może Ci pomóc!

Św. Mikołaj – kochamy, ale do domu nie wpuszczamy.

Intro

Jak wychować materialistów.

Mamy karmiące piersią muszą być widoczne. Powiem Wam, dlaczego.