Snack catcher – dla małych i dużych :)



Używam tej niepozornej miseczki firmy Munchkin już ponad 2 lata i za każdym razem kiedy po nią sięgam, cieszę się, że znalazłam i kupiłam ten genialny gadżet 🙂

Jeśli Twój maluch jest już na tyle duży, że podjada przekąski w postaci małych kawałków: owoce, warzywka tudzież ciasteczka, prawdopodobnie jest to coś dla niego i dla CIEBIE. A zwłaszcza dla CIEBIE, jeśli dziecko jest na tyle małe, że co drugi kawałek albo cała porcja ląduje na podłodze 🙂 Miseczka jest jak widać bardzo prosta, wyposażona w wygodne uszka i podstawę, oba elementy pokryte tworzywem o właściwościach antypoślizgowych.

Można ją zamykać silikonową pokrywką, która zresztą stanowi o wyjątkowości gadżetu. Pokrywka zapobiega wysypywaniu się zawartości z miseczki, ale materiał jest na tyle miękki, że dziecko bez trudu włoży do środka swoją malutką rączkę i złowi smakołyk. 
Z drugiej strony nie oszukujmy się: jak się mały kombinator albo mała kombinatorka uprze, to znajdzie sposób, aby wysypać wszystko za jednym zamachem 😉 Z doświadczenia wiem jednak, że dzięki miseczce mam zdecydowanie mniej pracy. Używamy miseczki w domu, na spacerze, w samochodzie a wkładamy do niej np. borówki, wionogrona, kawałki jabłka, kukurydzę albo ciasteczka. 
Snack catcher nie jest drogi, dwie sztuki kosztują około 14 zł. Ja swoje zakupiłam na Allegro. Dostępne są w kolorach pasujących i dla chłopca i dla dziewczynki. Miseczkę można oczywiście myć w zmywarce. A jako, że minusów nie znalazłam, zdecydowanie polecam ten gadżet. Z pewnością będzie w częstym użyciu 🙂

Previous Okiem doktora i badanie połówkowe.
Next "Mamo, Tato - więcej wiary!"

Suggested Posts

Life hacks, dzięki którym życie rodzica staje się prostsze.

Share week 2015

Hity pierwszego półrocza.

Antkowe myśli zebrane. Część II.

I znów świętujemy urodziny … Po raz trzeci!

“Fru!”