Siła koloru we wnętrzach.


Kiedy przygotowywałam ostatni wpis o kolorystycznych kompozycjach wnętrz, nie przypuszczałam, że wyjdzie z tego cała seria! A właśnie na to się zanosi 🙂  Tak naprawdę kolory to temat – rzeka a ich zestawienia okazały się jedynie wstępem, wymagającym konkretnego rozwinięcia. I oto ono!

Mam nadzieję, że ostatni wpis rozwiał Wasze wątpliwości i podpowiedział, jak łączyć kolory. A trzeba przyznać, że i tak nie jest to największym, choć częstym problemem. O wiele gorsze i częstsze są takie błędy jak:  zachowawczość oraz działanie wbrew sobie i swoim upodobaniom – ze strachu przed dominującymi kolorami. Prawda jest taka, że odpowiednie barwy, w odpowiednich miejscach i na właściwych dodatkach, mogą zdziałać cuda. Nie tylko w odniesieniu do naszych czterech ścian, a również w odniesieniu do nas. Zwłaszcza o tak szarej i pochmurnej porze roku, jak tegoroczna zima. Zasady “kolorowania” wnętrz do jedno. Drugie to zabawa i radość dla oka.

Omówmy pokrótce zasady, które nota bene są dość proste a część z nich na pewno znacie. Wystarczy zastosować się do poniższej ściągi:

1d099b2acfa16bf063aef41e61d481b6

Wszystkie kolory, zaczynając od podstawowych, oddziałują na nas w konkretny sposób i budzą określone emocje. Kolor niebieski, zalecany jest najczęściej do biur i miejsc pracy. Budzi opanowanie i spokój ducha, kojarzy się natomiast z wodą. Podobno najczęściej wybierany przez mężczyzn, co w zasadzie nie powinno dziwić, biorąc kolorystyczne szufladkowanie płci. Kolor żółty oznacza radość i ciepło, poprawia przemianę materii, choć zwykle szybko męczy oczy i nie jest zalecany do dużych pomieszczeń. Podobno dzieci w żółtych wnętrzach więcej płaczą. Z kolei czerwień wiadomo, budzi silne emocje i kojarzona jest z namiętnością oraz miłością. Dodatkowo wzmaga apetyt. Khem khem … ale na co? 😉

Przejdźmy do kolorów pochodnych. Szarości zalecane są do salonów i miejsc, gdzie wypoczywamy, bo uspokajają nerwy i sprzyjają relaksowaniu się. Zieleń łączymy ze spokojem, zdrowiem, z natura (wybór koloru nowej “Coca-Cola life” jest oczywisty prawda? ;)) ale też z pieniędzmi. Poza tym, w takich wnętrzach odpoczywają nasze oczy. Kolor różowy, podobnie jak czerwień oznacza miłość i bliskość, choć bardziej uspokaja niż budzi emocje. Pomarańczowy to ekscytacja, entuzjazm i ciepło. Ten kolor przykuwa uwagę. Oczywiście biel niezmiennie oznacza czystość i niewinność a z kolei czerń – zło i śmierć. Co nie przeszkadza tej ostatniej w byciu obecnie bardzo trendy 😉 Fiolety są kwintesencją dobrobytu, sukcesu i wiedzy. A jak to wygląda z często stosowanymi odcieniami brązu? Te wiążemy zazwyczaj z praktycyzmem, solidnością ale też z …. nudą 😉 I jak to u Was wygląda? Zdecydowaliście się na kolory zgodnie z ich “przeznaczeniem” czy przeciwnie? Dajcie znać 🙂

No dobrze. Zasady zasadami, ale kolory to również a może przede wszystkim ZABAWA. My przez 6 lat żyliśmy w brązach, które po takim czasie nam się zwyczajnie przejadły. Dlaczego zdecydowaliśmy się akurat na te kolory? Z powodu wspomnianej zachowawczości i praktycznego podejścia, bo przecież do kremów i beżów tak wiele pasuje: zieleń, miedź, złoto, purpura … Po tylu latach potrzebowaliśmy zmiany. I to diametralnej. Teraz króluje u nas biel, popiel, naturalny kolor drewna a od niedawna całość wzbogacona jest o czerń. Zmiana okazała się wspaniałym powiewem świeżości a wnętrza wydają się jeszcze bardziej przestronne, czyste i uporządkowane. Kwintesencja stylu skandynawskiego, chciałoby się rzecz. I faktycznie on w naszym domu dominuje, ale absolutnie nie zamykamy się w określonych ramach. Wszak zaskakujące i z pozoru niepasujące wtrącenia dodają kropkę nad i – krzesła z innej bajki, szafka z poprzedniej epoki. Eklektyzm we wnętrzach nadal jest w modzie. Trzeba oczywiście pamiętać, że takie połączenia, stworzone niby przypadkowo i jakby od niechcenia, nie są prostą sprawą. Nie wszystkie style będą się jednakowo “lubić”, podobnie jak wtrącenia kolorystyczne.

Na początek od mocnych, nasyconych barw, lepiej sprawdzą się pastele – beż, pudrowy róż, turkus, błękit w połączeniach ze złotem lub srebrem. A do tego ciekawe wzory tkanin, jak duże kropki, paski, romby, trójkąty i chevron (zyzgak). Niby współcześnie, lekko i nowocześnie, a jednak romantycznie, z delikatnym powiewem vintage. Takie kolory świetnie sprawdzą się w sypialniach i pokojach dziecięcych, zwłaszcza dla tych najmłodszych.

Na poparcie czystej teorii przygotowałam poniżej inspiracje. Jak widać, wnętrza nie muszą być pstrokate a połączenia kolorów przypadkowe, by było żywo, pobudzająco i pogodnie. Czasami jest to szeroka paleta barw a czasami jeden mocny akcent, przykuwający uwagę. I najważniejsze jest to, abyśmy to my czuli się świetnie w naszych wnętrzach i zachwycali się nimi każdego dnia. Jeśli szukacie mebli i dodatków w ciekawych i żywych kolorach, w różnych stylach i na każda kieszeń, zajrzyjcie na Westwing.pl. To wyjątkowe miejsce, do którego zaglądam codziennie, bo każdego dnia pojawiają się tam nowe produkty w ciekawych kampaniach i po okazyjnych cenach. Tam właśnie upolowałam między innymi moje poroże, oryginalny regał, stojak na kubki w kuchni, bidon dla Antka … Długo, by wymieniać 😀 A poza tym, tam też znajdziecie sporo ciekawych informacji o kolorach.

Westwing_Mood_Retro-Industrial_FINAL

Westwing_Mood_Max-Winzer_FINAL

Westwing_Mood_Ethnic Chic_FINAL_1 _Westwing_Mood_Irisette_FINAL_1

Westwing_Mood_EInmachen_FINAL_1

d5f0e36b2879da1c453ca09b8ae08ecf

Westwing_Mood_Bierbaum_Final Westwing_Mood_Neue-Romantik_FINAL

Westwing_Mood_Iris-Furnishing_FINAL_1

db7990d54230f63b9dd6f8323af29f1c

58a43c4748f12f9d505390745753105f

 Creativ Boards

Westwing_Wohnzimmer_UNRETOUCHED_1

Detail Hamburg

5

8

Westwing_Moods_Das-grosse-Krabbeln_FINAL_1

 

zmiana

zmian2

zmiana3

zmiana4

Wpis powstał w ramach współpracy z Westwing Home and Living.

(zdjęcia: Westwing, Pinterest)

Previous Dialogi małżeńskie.
Next Na śniadanie.

Suggested Posts

Nasza mleczna przygoda ;)

Piwnooka i wyzwanie lipcowe.

Ciąże dwie.

Nasze zimowe HITY!

“Mamo, Tato – więcej wiary!”

Po jedenaste: Nie zmuszaj.