Typowe teksty mężczyzny, które doprowadzają Cię do szału.


Może i mieszkamy na jednej planecie, ale czasami wydaje się, że kobiety i mężczyźni to rzeczywiście dwa różne gatunki. Świat postrzegamy trochę inaczej, problemy i konflikty rozwiązujemy na różne sposoby a to, co dla kobiety jest kwestią życia i śmierci, dla mężczyzny jest błahostką.

I to jest piękne! Ciekawe, fascynujące i pouczające również. Na co dzień, kiedy żyjesz z tą drugą osobą od nastu lat i czasami aż nadto odczuwasz efekty tych różnic – już może niekoniecznie. Zwłaszcza, że od tych nastu lat walczę z naturą mojego M. i w zasadzie wiem, że to zupełnie bezcelowe, bo skoro chłop dotychczas się nie zmienił, to już raczej nie ma na to szans. Każdego dnia powtarzam sobie, że wygrałam na loterii, ale litości …. ! Ciężko przejść nad czymś do porządku dziennego, gdy pewne zachowania i teksty, dosłownie działają na mnie jak płachta na byka! Myślę, że u Was nie jest inaczej 😀

Nie wiem już, czego dotyczyła nasza ostatnia sprzeczka, ale nasunęła mi ona ten oto temat. Zebrałam kilka najczęściej słyszanych tekstów mojego męża i podejrzewam, że są one tak typowe, że już bardziej nie można.

#1 Nie widziałem.

Mężczyźni, choć nazywani są wzrokowcami, bardzo selektywnie podchodzą do tego, co widzą. Jakimś sposobem nie przegapią pięknej dziewczyny, ale szafki i schowki domowe (ba, jedna prosta do drzwi) stanowią dla nich ogromną tajemnice. Zazwyczaj, gdy mają coś w nich znaleźć (herbata, własne buty, Twoje jedyne kremowe skarpetki w kwiatki – mission impossible), po kilku sekundach kwitują poszukiwania słowami „Nie ma!”, by po chwili dodać: „Chodź mi pokaż.”. Zazwyczaj dana rzecz jest na wyciągnięcie ręki albo niemal zastawia schody albo drzwi wyjściowe (np. worek ze śmieciami) – mężczyźni patrzą, ale nie widzą.

#2 Zapomniałem.

Ok, zapominać zdarza się każdemu. Jeśli punkt wydaje Wam się trochę niezrozumiały, posłużę się przykładem: Wyobraźcie sobie, że biegacie po domu, ogarniacie bałagan, wieszacie pranie, nowe ładujecie do pralki. Jesteście w rozciągniętym dresie, oczywiście bez makijażu, włosy pospiesznie spięte w kucyk i jesteście już nieźle spocone, bo wszystko to robicie z dzieckiem w nosidle, wyjątkowo marudnym tego dnia. W takim właśnie stanie odbieracie telefon od męża, który informuje Was, że mechanik jest już w drodze, żeby naprawić zepsuty samochód. Na pytanie „Dlaczego nie dałeś mi znać 30 minut temu?” słyszycie odpowiedź najgorszą z możliwych. I szlag Was trafia!

A tematu niekompletnych zakupów to ja nawet nie zaczynam 😀

#3 Nie denerwuj się, Kochanie.

Kiedy padają te słowa, zazwyczaj jest już na nie za późno. Im spokojniej wypowiadane, tym gorzej. I zazwyczaj kwituję je tak samo: „JA się nie denerwuję, to TY mnie denerwujesz!”. Nie jest tak, że one nie działają w ogóle. Po prostu kluczowy jest moment, kiedy mężczyzna decyduje się na studzenie naszych emocji. Czasami nie jesteśmy jeszcze gotowe …

#4 Mogłaś mi powiedzieć …

Najgorsze, że mówiąc to ma rację. No ale przecież tego nie przyznam! Prawda jest jednak taka, że nawet poczciwy i uczynny chłop, nie wyprzedzi naszych myśli a sam z siebie nie wpadnie na jakiś genialny pomysł. Tekst wkurza mnie dlatego, że po iluśtam latach, facet mógłby a) nauczyć się tego nie mówić b) rozglądać się czasami po domu, czy przypadkiem gdzieś w kącie od tygodni nie stoją jakieś pudła do wyniesienia …

#5 Jutro to zrobię.

A wtedy i ja i on wiemy, że „jutro” będzie za tydzień, dwa, miesiąc … Doskonale rozumiem, że nie robi czegoś w tej samej sekundzie, bo jest zwyczajnie zmęczony. Jeśli jednak tekst ten słyszę niemal za każdym razem gdy o coś proszę, to chyba mam prawo … niespecjalnie za nim przepadać? Ps. Karnisz w sypialni czeka kolejny miesiąc na zawieszenie 😀

***

Dla równowagi, wiele tekstów – wypowiedziane w odpowiednim momencie i kontekście – jest tak absurdalnych, że aż komicznych. A wtedy, zamiast kipieć ze złości, zaczynamy się śmiać z niedorzeczności całej sytuacji. Jestem pewna, że wychodzi to facetom zupełnie przez przypadek, ale nawet jeśli … chwała im za to!

Macie podobną listę? Moje typy pokrywają się z Waszymi? Podzielcie się w komentarzach 🙂

Ps. Przeczytaj także: Twoje typowe teksty, które doprowadzają go do szału. 

(zdjęcie: pixshark.com)

Previous Na śniadanie.
Next Ósmy miesiąc Niny i heloł charakterek.

Suggested Posts

Uświadom sobie tę jedną rzecz i żyj szczęśliwiej.

Zakupowe HITY marca.

Rzeczy, które powiedziałabym młodszej sobie.

Ciąża – podsumowanie.

Empatia i tolerancja u najmłodszych? Są na to sposoby.

„Bliźniaki?! Nie ma szaaaans …” – Czy aby na pewno?

19 komentarzy

  1. Nic się nie zgadza. Chciałem zapytać moją M. co o tym sądzi, ale nie widziałem w tym sensu, tym bardziej, że zapomniałem. Zrobię to jutro, jak mi przypomni. Pod warunkiem, że się nie zdenerwuje bo czasami jej się to zdarza, gdy zapomni mi przypomnieć, ale wtedy łatwo potrafię przekonać ją, żeby się nie denerwowała.

  2. 11 maja 2015
    Odpowiedz

    Pokrywają w 100%!!! Zwłaszcza dwa pierwsze, doprowadzają mnie do szewskiej pasji! 😉

    • 11 maja 2015
      Odpowiedz

      Jest jeszcze: „Czemu mi nie powiedziałaś? – Powiedziałam, wczoraj. – Nie pamiętam.” Argh 😀

  3. Aga z www.makeonewish.pl
    11 maja 2015
    Odpowiedz

    „obojętnie” tekst na większość pytań w kierunku mojego męża. CO zrobić na obiad? Którą bluzkę ubrać? Gdzie pojedziemy w niedziele? OBOJĘTNIE MI. zabiłabym

    • 11 maja 2015
      Odpowiedz

      O dokładnie! „Co zjemy jutro na obiad? – Ty coś wymyśl.” No jakbym miała pomysł, to bym nie pytała, tylko zrobiła ;))

  4. 11 maja 2015
    Odpowiedz

    Tak bardzo typowe 🙂

  5. 12 maja 2015
    Odpowiedz

    Aż się chce przytoczyć starą prawdę: Jak facet mówi, że coś zrobi, to znaczy, że to zrobi. Nie trzeba co pół roku przypominać (dzisiaj odkładając książkę do szuflady zauważyłem ramki do powieszenia, które tam leżą już od marca, no ale nie będę przed pracą wiercił przecież :))

  6. Ha,ha! Skąd ja to znam 🙂

  7. 12 maja 2015
    Odpowiedz

    I też… nie zrzędź, a po chwili jak nic nie mówisz… „czemu nie przypomnisz”?! 😛 oj te ich teksty i to testowanie naszej cierpliwości 😀 Chcą być niezależni,a po chwili czekają żeby podjąć za nich decyzję ;P duże dzieci. Duże dzieci przed drzemką 😀

  8. 12 maja 2015
    Odpowiedz

    Listwa, która miała być przykręcona do szafy, czekała 2 lata…

  9. 12 maja 2015
    Odpowiedz

    Jutro to zrobię to ukochany tekst mojego męża. :p „Dzisiaj jestem taki zmęczony” <3
    Ale faktycznie następnego dnia to robi (przynajmniej większość rzeczy), więc mu wybaczam!

  10. 13 maja 2015
    Odpowiedz

    Kurczę, wydało się, jestem facetem 😉

  11. Matko Zabawko
    13 maja 2015
    Odpowiedz

    Tekst: nie ma, gdzie to jest – idzie w parze z „pewnie wyrzucilas” nie do cholery nie wyrzucilam, patrzu tu leży!

    • 13 maja 2015
      Odpowiedz

      O tak! 😀 „Nie chowaj moich papierów, jeszcze będą mi potrzebne” (tja, za pół roku …) ;))

  12. Alo Sza
    14 czerwca 2016
    Odpowiedz

    „ok, zrobię to JUTRO, tylko mi przypomnij!”

    • 14 czerwca 2016
      Odpowiedz

      No właśnie! Jak mnie to denerwuje, że jeszcze muszę pamietać, co on miał zrobić 😀

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *