Antkowe myśli zebrane część 8.


Jeśli przechodzisz właśnie tzw. “bunt 2-latka”, dramatyczne sceny to Twoja codzienność i coraz częściej myślisz o zamknięciu delikwenta w lodówce, to wiedz, że to mija. U jednych szybciej, u innych później, ale w końcu każdy rodzic widzi światełko w tunelu. Wtedy Twój szkrab będzie wyrośniętym przedszkolakiem, tak około 4-letnim i po prostu płynnie wejdziesz w następną fazę. Taką, w której zaczniesz otrzymywać inne odpowiedzi niż “NIE”, na rozsądną rozmowę będą spore szanse oraz stanie się ona dla obu stron bardzo ciekawa i przyjemna. Przy okazji zauważysz, że sprzeciwy nadal będą się zdarzały, tym razem jednak dodatkowo otrzymasz ciętą ripostę i zaskakująco trafne spostrzeżenia.

Tak to właśnie u nas teraz wygląda. Czasami jest śmiesznie, czasami strasznie i mowę nam odbiera – zwłaszcza kiedy widzimy w Antku samych siebie. Wiem jedno: chłopak sobie w życiu poradzi! 😉

***

Po zabawie czas na sprzątanie:

Ja: Jeszcze wrzuć te pluszaki na kanapę.

Antek: Ty jesteś w tym lepsza, mamo.

***

Podczas wieczornego pożegnania:

Ja: Pomyśl sobie, co jutro zjesz na śniadanie.

Antek: No mamo, teraz mi się przypomniało. Jestem głodny, przynieś mi kanapkę.

Ja: Już umyłeś zęby, kolacja już była.

Antek: Nikt mnie nie szanuje!

***

Antek je śniadanie przy stole, ja krzątam się jeszcze po kuchni.

Antek: Mamo, możesz do mnie przyjść?

Rzucam wszystko, podchodzę.

Antek: Zrobisz mi jeszcze kanapkę?

Ja: Tak.

Antek: Możesz już odejść.

***

Dwoje specjalistów czyta książkę o pradawnych zwierzętach. Oglądamy właśnie nosorożca:

Ja: A to jest jednorożec (whaaat?! :D)

Antek: Nie! To jest dwurożec.

***

Zrobiłam pizzę …

Ja: Smakuje Ci?

Antek: Smakuje lepiej niż wygląda.

***

W końcu dałam się namówić na pokopanie razem piłki. I znów nie wiem, po co zadałam to pytanie:

Ja: I jak? Dobrze grałam?

Antek: Hmmmm, tak trochę nie.

***

Poproszony o wrzucenie zabawek do worka:

Antek: Ale ja to długo będę sprzątał, nie mam rąk jak ośmiornica!

***

I na koniec coś wyjątkowego, co mnie niesamowicie wzruszyło. Byłam w kuchni (no przecież!) i odwróciłam się, żeby zerknąć na dzieciaki. Nina dotarła do kanapy, do Antka. On się wychylił, przytulił ją i powiedział:

Antek: Pokażę Ci cały świat.

Awww <3

***

Previous Dzień, którego nigdy nie zapomnę.
Next Przedszkole?! Tylko spokojnie - nasze sprawdzone sposoby na przetrwanie pierwszych dni ... i każdych kolejnych też ;)

Suggested Posts

W kurorcie.

Czy badanie USG w ciąży jest bezpieczne dla dziecka?

Hello Monday!

Dawno nic nie wywołało we mnie takich emocji, jak ten film!

Prosta i szybka przemiana pokoju Antka.

Hello Monday!