A Ty złożyłaś dziś życzenia swojej teściowej?


Przyjaciół wybierasz, męża wybierasz, ale rodziny nie wybierasz. Z teściową włącznie. Dla mnie to też rodzina, ale wielu z Was mogłoby pewnie dyskutować. To, na jaką teściową trafisz to kwestia szczęścia, jak los na loterii. No bo przecież patrząc rozkochanym wzrokiem na swojego faceta, nie zastanawiasz się, ile ma z matki a ile z ojca? Czy dana wada (o ile takie w ogóle zauważasz) to kwestia wychowania czy odziedziczonych cech. W czasie trwania związku jego rodzice są Ci kompletnie obojętni, bo przewijają się gdzieś w tle a Ty spotykasz ich sporadycznie i wszyscy trzymacie mniejszy lub większy dystans. Później bierzecie ślub i bum! Masz teściów, oni mają synową i wszyscy musicie się w tej sytuacji odnaleźć.

Żarty o teściowych i znane stereotypy nie powstały znikąd. Albo macie swoje, mało przyjemne doświadczenia albo znacie co najmniej jedną osobę, która swoją teściową najchętniej wystrzeliłaby w kosmos. Ocenia, krytykuje, podważa, wymądrza się a najgorzej jak jeszcze obgaduje za plecami i podburza syna/córkę. No więc mamy te dowcipy, które zdążyły rozśmieszyć już niejedno pokolenie. Można się pośmiać, ulżyć sobie, dać upust złości i frustracji.  Z drugiej strony, jak każdy stereotyp, jest krzywdzącym uogólnieniem dla chwalebnych wyjątków. Ileż to z nas mimo, że nie znało swojej teściowej, spodziewało się wścibskiego diabła wcielonego a potem przyznawało, że relacje nieźle się ułożyły?

Moja teściowa jest jednym z tych fajnych wyjątków. Jest wspaniała, choć nie będę pisała, że idealna. Takich osób nie ma. Reprezentuje wraz z moimi rodzicami pokolenie zgoła inne od mojego. Pokolenia mają to do siebie, że się różnią a z tych różnic mogą, choć wcale nie muszą wynikać zupełnie różne oczekiwania, nieporozumienia czy konflikty. W każdym razie mam to szczęście, że dobrze się z teściową dogadujemy i wzajemnie szanujemy. Zwracam się do niej per „Mamo”, choć na początku było to trudne i sztuczne.  Nie mówiłam tego nigdy wbrew sobie i nie czułam, że ona na to określenie nie zasługuje, bo nie jest moją mamą albo że czułam się przez nią zraniona i złośliwie oceniona. Coś, co na początku krępowało, stało się naturalne i wcale nie dlatego, że teściowa została moją nową, drugą mamą. Jestem przekonana, że ona sama tego nigdy nie oczekiwała, choć zawsze starała się i stara właśnie JAK mama. Zaprasza, rozpieszcza, mówi, kiedy jest ze mnie dumna, oferuje pomoc w opiece nad dzieciakami … Moja mama jest zresztą taką samą teściową dla M.

„Dzień Mamy” obchodziliśmy dziś – jak co roku – podwójnie. Nie dlatego, że trzeba te kwiaty raz do roku odbębnić. Robimy to (bo tak samo M. wobec mojej mamy) z szacunku i wdzięczności, za troskę, serdeczność, pomoc i ten szczególny rodzaj miłości. Po prostu. Jest to mama M. – urodziła go i wychowała najlepiej jak mogła. Dzięki niej ma on wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa, ma fajny wzorzec relacji małżeńskiej i jakąś pulę odziedziczonych cech, które w nim cenię. Co więcej, dotychczas „Dzień Mamy” był również okazją do podziękowania opiekunce żłobkowej Antka, bo prze dwa lata była wspaniałą, troskliwą ciocią. Tuliła, ocierała łzy, bawiła, gdy ja nie mogłam tego robić. Czy to znaczy, że doceniając osoby poza moją własną mamą, umniejszam jej rolę i miłość? No bzdura!

Mama jest tylko jedna i tej szczególnej roli oraz więzi nie można skopiować. Wiedzą to synowe, zięciowie i teściowe też to na pewno wiedzą.

I w sumie smucą mnie komentarze w związku z dzisiejszym świętem. Z samych wypowiedzi nie da się co prawda odczytać doświadczeń a te mogą być kiepskie, przyznaję. Sama mając uzasadniony żal, nie biegłabym do teściowej z kwiatkiem. I do nikogo innego też. Z drugiej strony mam dziwne wrażenie, że wiele przypadków takiej właśnie chłodnej relacji i dystans, wypływają ze strony żon i partnerek. Dla zasady, bo to teściowa a NIE mama. I czytam później różne komentarze, że „żadnych kwiatów nie daję, bo to nie moja matka” albo  że „mąż sam idzie, to jego matka”. Czy naprawdę za każdą taką wypowiedzią bez cienia szacunku do teściowej stoją bolesne doświadczenia? Czy może to już taka niechęć „z urzędu”, żeby się teściowa przypadkiem nie rozbestwiła za bardzo?

Ja czytam takie oschłe i kąśliwe opinie i myślę sobie, że te same kobiety też kiedyś będą teściowymi. Mając takie nastawienie teraz, czy przyjmą swoje synowe z otwartymi ramionami? Czy będą chłodne i sceptyczne, bo to nie ich córki? A czy naprawdę trzeba nią być, żeby być traktowaną serdecznie i z troską, JAK córka?

A tak na marginesie, mamy takie święto jak „Dzień Teściowej”. Rozumiem, że dla wielu może ono wypełniać lukę, być jakimś tam kompromisem, ale tak szczerze mówiąc, czym niby to święto ma być? Takim „Dniem Gorszej Mamy”, „Dniem Nie-Mamy”? Co się wtedy niby robi? Składa jakieś inne życzenia, niż w „Dzień Mamy”? Bo my z M. podchodzimy do niego z humorem, wysyłamy SMS do naszych teściowych i tyle a one mają ubaw. I mogą się pochwalić koleżankom 😉

Ciekawy, krytyczny tekst na temat zjawiska zwracania się do teściowej per „mamo” napisała niedawno Małgorzata Ohme. Skąd się wzięła ta tradycja, to nawet rozumiem. Tylko po co, skoro to samo można wyrazić, zwracając się do teściowej po imieniu? Z szacunkiem godnym osoby bliskiej naszemu partnerowi i przecież również nam. Kiedy myślę o przyszłości i zastanawiam się, czy będę kiedyś dla kogoś teściową, naprawdę żadnego znaczenia nie ma dla mnie sam tytuł. Jak miałby mieć, skoro to forma przyjęta przed laty, w zasadzie narzucona a nie dobrowolna? Chyba w  tym tkwi sedno problemu.

A tak na koniec pomyślałam sobie, że może najlepiej jest zacząć układać sobie dobre relację z przyszłą teściową już od początku naszej znajomości? Odłożyć na bok stereotypy, nie oczekiwać najgorszego i trochę pobłażliwie spojrzeć na osobę, która kiedyś oddała sporą część swojego życia swojemu ukochanemu dziecku i która teraz – jakby tego nie nazwać – w jakimś sensie traci go na rzecz kogoś zupełnie obcego. Innymi słowy: w imię wielu, następnych lat, w imię corocznego święta, dajmy sobie nawzajem szansę i będzie dobrze (a przynajmniej lepiej niż się wydaje).

(zdjęcie: flickr.com)

Previous wPrawnym okiem - Wszystko, co musisz wiedzieć o zgłoszeniu narodzin dziecka.
Next Konferencja w wakacyjnym klimacie, czyli #karmieswobodnie!

Suggested Posts

Zbijanie gorączki u dzieci – najczęstsze błędy i skuteczne metody.

Na śniadanie.

Nowości Ikei, Jysk’a i wiele innych!

Sukienka.

Hello Monday!

Chcesz poznać płeć swojego dziecka? No to zabawmy się!

17 komentarzy

  1. Aga z www.makeonewish.pl
    26 maja 2015
    Odpowiedz

    ja dziś teściowej życzeń nie złożyłam i nie wymagałam też tego od swojego męża w stronę mojej mamy. Ale za to już 2 dni przypominałam mu by zadzwonił/jechał do swojej 🙂 bo on nigdy nie pamięta 🙂 a uważam że on jako jej syn powinien. Dla mnie mama jest tylko jedna. MOJA. I nie wiem czy fakt, że relacje z teściową miałam naprawdę naprawdę bardzo trudne ma na to wpływ. Po prostu dla mnie to jest obca kobieta którą widzę przez godzinkę raz na 2-3 miesiące i nigdy nie będzie dla mnie tak ważna, ciepła i dobra jak moja mama. Utrudnieniem dla naszego kontaktu jest pewnie nie tylko zaogniona przeszłość i wiele przykrych słów, ale i jej wiek. Ja mam teściową starszą od swojej babci. Ja mam 28 lat, ona 78. Kontakt jest tragiczny. Za to mój mąż z moją mamą mają wspaniałą naturalną relację. On ma 37 a moja mama 50. Może to wiek? A może charakter mojej mamy? nie wiem, czynnikow pewnie jest wiele. Ja uwazam ze najwaznijesze to nie robić nic na siłę i wbrew sobie ale tez nigdy nie stawać miedzy mezem i tesciową. Ja mimo ze nie pałam do niej sympatią to zawsze przypominam mezowi o jej urodzinach, imieninach i pytam kiedy do niej pojedziemy (bo maz sam z siebie tez srednio sie wyrywa) ale sie rozpisalam… 🙂

    • 27 maja 2015
      Odpowiedz

      Czyli wiele przeciwności się u Ciebie złożyło. Na fb też pojawiła się kwestia odległości i słabych relacji właśnie przez rzadki kontakt. Tego nie wzięłam pod uwagę a to w sumie dość częste. I świadczy o tym, że z niczego więzi się nie zbuduje. Pięknie napisałaś i podziwiam Twoją postawę, bo mimo wszystko myślisz o teściowej.

  2. Bliższa jest mi podejście Magdy Ohme i podpisuje się pod Jej tekstem, nie mniej uważam, że każda relacja synowa – teściowa jest inna i powinna być rozpatrywana indywidualnie, kazdy nosi w sobie jakieś emocje i ma prawo do własnego przekonania. Mamie złożyłam życzenia, do teściowej zadzwonie w Jej święto:)

  3. Pisalam o tym u siebie w innym kontekscie. Zasmialam sie w duchu jak zobaczylam Twoj tekst, bo mielismy z mezem minidebate o tym czy skladac te zyczenia czy nie:) ostatecznie jak zlozylam zyczenia mamie meza 🙂 bardziej z szacunku i dla jej uczuc po prostu 🙂

    • 27 maja 2015
      Odpowiedz

      Są teściowe, które o tym marzą i jest im szalenie miło. No ale nie ukrywajmy, są teściowe, które pewnie sobie tego absolutnie nie życzą.

  4. 27 maja 2015
    Odpowiedz

    Złożyłam teściowej życia, oczywiście. 🙂 W sumie nie chcę się na ten temat bardziej rozpisywać. 😉

  5. No cóż, nie złożyłem, nawet o tym nie pomyślałem. Zresztą, teściową nazywam mamą, bo mi tak wygodniej, jednak życzeń w dniu matki raczej ode mnie nie dostanie 🙂

    • 27 maja 2015
      Odpowiedz

      Ale rozumiem, że się dogadujecie? Z moich obserwacji wynika, że mężczyźni mają zazwyczaj lepsze relacje ze swoimi teściowymi, niż ich żony. Może to rzeczywiście kwestia „szczęścia”, ale może też efekt męskiego podejścia, bez zbędnych interpretacji i emocji.

  6. Matko Zabawko
    27 maja 2015
    Odpowiedz

    Nie mogę się w tej kwestii wypowiedzieć, bo zwyczajnie nie wiem jakbym postąpiła. Nie miałam okazji.
    Za to mój K. złożył mojej mamie – co prawda razem ze mną, ale liczy się gest 🙂

  7. W Dzień Mamy dzwonię tylko do tej jednej, wyjątkowej kobiety, która była ze mną przez całe moje życie. Z całym szacunkiem do teściowej oczywiście 🙂

  8. www.kilkuetatowamama.com
    29 maja 2015
    Odpowiedz

    Ja ze swoja Tesciowa jestem blisko. W Dzien matki tez Jej zlozylam zyczenia i dalam Jej makaroniki, ktore bardzo lubie. Mnie korona z glowy nie spadla, nie zmniejszylo to milosci do wlasnej rodzicielki. Ja sie czuje z tym dobrze 🙂

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *