Nie tylko kasa i staty, czyli Blog Forum Gdańsk 2016.


Jeśli dostajesz zaproszenie na najbardziej prestiżową konferencję dla blogerów (i vlogerów), to robisz dosłownie wszystko, żeby stawić się po identyfikator w wyznaczonym miejscu i czasie. Nawet jeśli jesteś osłabiony po ostatniej infekcji i przypłacasz to zapaleniem oskrzeli (to o moim M.). Nawet jeśli nie chce Ci się jechać tych 5h zatłoczoną i mało komfortową trasą. Albo nawet jeśli w tłumie tylu nieznanych (albo znanych jedynie z internetu) ludzi nie czujesz się wcale jak ryba w wodzie. I nawet wtedy, gdy może nie każdy punkt programu wpisuje się w pola Twojej działalności. Wiesz, że będzie Ci dane posłuchać mądrych i doświadczonych ludzi a z ich słów wyniesiesz całkiem sporo uniwersalnych prawd i rad.

Motywem przewodnim tegorocznej imprezy było pytanie: “Czy blogerzy zmieniają świat na lepsze?”. Była zatem mowa o akcjach charytatywnych i mądrym pomaganiu, o wpływaniu pośrednio i bezpośrednio na otaczającą nas rzeczywistość, panele dyskusyjne: o prowadzeniu blogów i vlogów popularnonaukowych oraz o zdejmowaniu ograniczeń wiekowych i otwieraniu się seniorów na świat internetu. Było o sztuce reportażu, o wartościach i oczywiście o doskonaleniu własnego warsztatu pracy.

Gorąco zachęcam Was do obejrzenia prelekcji i paneli dostępnych TUTAJ. Zwłaszcza tych wygłaszanych i prowadzonych przez: Clive’a Thomsona, Arlenę Witt (panel), Radosława Kotarskiego (panel), ks. Jacka Stryczka, Sławomira Idziaka i Konrada Kruczkowskiego (w ciekawej rozmowie z Mariuszem Szczygłem). I jeszcze Piotra Koniecznego i Krzysztofa Gonciarza!

Mam wrażenie, że pomimo wielu przykładów autorów, którzy dokonują zmian i niewątpliwie wpływają na swoich czytelników, motyw konferencji pozostał jednak pytaniem bez odpowiedzi a temat zmiany świata na lepsze nie został w pełni wyczerpany. Zdecydowanie brakowało mi dyskusji na temat akcji społecznych czy charytatywnych podejmowanych oddolnie przez blogerów, jak te Anny Mazur (propagowanie badań profilaktycznych kobiet) czy Jana Favre (walka z pozycjonowaniem stron, poruszających temat samobójstwa). Padło co prawda kilka przykładów, ale to nadal za mało. Moim zdaniem w program idealnie wpisałby się temat odpowiedzialności społecznej twórców (w działaniach komercyjnych, ale nie tylko), tak samo jak ich wkład we wszechobecne zjawisko hejtu. Bo to, że wkład (i wpływ) jakiś mamy, nie ulega wątpliwości. Pozostaje pytanie, czy i jak wykorzystujemy nasz potencjał i możliwości. I to są właśnie te tematy, do których moglibyśmy podejść bardziej wnikliwie i krytycznie. Dopełnieniem tematu jest z pewnością raport Natalii Hatalskiej o roli blogerów i youtuberów we współczesnym świecie, z którym możecie zapoznać się TUTAJ.

Podzielam również zdanie Kuby z bloga oczekujac.pl, który zwrócił uwagę na przyznanie nagród zeszłorocznym laureatom. Tytuł blogera wpływowego powędrował do Michała Szafrańskiego a blogerem odpowiedzialnym społecznie okazał się Konrad Kruczkowski. Co do ich pracy i zasług nikt nie ma wątpliwości. Formuła wyłaniania zwycięzców zezwala zresztą na powtórki. Powielanie wyborów z poprzednich lat mija się jednak z celem, jeśli uznamy, że wyróżnienie ma być przykładem dla całego środowiska i dowodem na rozwój blogosfery. Problem jest jeden – to my głosujemy a nie mamy rozeznania – wielu blogerów miało problem ze wskazaniem swoich typów. Być może dobrym pomysłem będzie uprzednie wyłonienie grupy nominowanych? W ten sposób wybory nie będą się powtarzać (chyba, że taka jest idea) a przed rejestracją i oddaniem głosu, będzie czas na zapoznanie się z działalnością nominowanych. W każdym razie sercem byłam za Hafiją i za Magdą – pomysłodawczynią akcji o zdrowym i bezpiecznym noszeniu dzieci #nicminiewisi. Może za rok? 😉

A odkładając uczucie lekkiego niedosytu na bok – z dwóch dni konferencji wycisnęłam maksimum. Trochę ciężko mi uwierzyć, że nie trwała tydzień (a tak mi się zdawało po ilości wrażeń). Chłonęłam atmosferę i miejsce – gmach Europejskiego Centrum Solidarności jest zjawiskowy a historyczna sala BHP, w której podpisano drugie z czterech porozumień sierpniowych, chyba na wszystkich wywarła duże wrażenie. I przepiękny Gdańsk! Słuchałam, wyciągałam wnioski i dobrze bawiłam się w gronie fajnych ludzi. Ogromnie się cieszę, że miałam zaszczyt oraz przyjemność poznać i uczyć się od najlepszych.

Dziś trochę zdjęć a niebawem FILM!

Previous Gdy ktoś mówi Ci, jakie imię wybrał dla swojego dziecka, pochwal albo siedź cicho!
Next O tym, co i kto uratował imprezę urodzinową Niny.

Suggested Posts

Na śniadanie.

Jak pies z kotem, czyli o kłótniach i walkach rodzeństwa.

Na śniadanie.

Bezbarwna galaretka w trzech odsłonach!

Angielski w przedszkolu – hit czy kit?

Pomysł na obiad: Makaron z tuńczykiem i warzywami.