Bo czym byłaby podróż bez pamiątkowych zdjęć?



Zapraszam na relację z naszego przedłużonego długiego weekendu, który opisałam tutaj 🙂


Pierwszy przyjemny postój w trasie.


Legoland i pełnia szczęścia 🙂

Również dla taty!


Sealife. Rekiny były najlepsze.

Zoo w Duisburg.



Delfinarium.

Marktstrasse.

Friedensplatz.

Bratwurst.

Centro i Coca-Cola Oase.

Currywurst.

A po kiełbasce pyszny deser – Eisschokolade.

Czas na zakupy!

Musiałam zajrzeć 😉
Previous Sentymentalna podróż w czasie.
Next Na kolorowo!

Suggested Posts

Jestem głodna zmian a Ty?

Pomysł na obiad: Makaron na trzy sposoby bez gotowania!

Lemoniada, balony i pizza, czyli 5. urodziny Antka.

To nie oszczędność, ani spryt. To zwykłe świństwo!

Pomysł na obiad: Pizza jak u Włocha!

Kochanie, to pan Strach. Od dziś zamieszka z nami.

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *