Czasami dobrze jest się wyrwać.


No naprawdę mi wstyd, że potrzebowaliśmy solidnego powodu, żeby odwiedzić Wrocław. Gdyby nie warsztaty z Radzką, pewnie byśmy jeszcze parę miesięcy dumali, planowali … A wyszłoby jak zwykle 😉 No więc szczęśliwie wyrwaliśmy się nad Odrę i to było jak zaczerpnięcie świeżego powietrza, którego wszyscy potrzebowaliśmy. Ja dostałam solidną motywację, o której szczerzej jeszcze wspomnę, a M. z dzieciakami wybrali się na poszukiwanie krasnoludków.

Dla nas Wrocław to zupełnie inna bajka, niż częściej odwiedzany Poznań. I dziwne są te nasze dotychczasowe preferencje, ponieważ aby dotrzeć do obydwu miast, musimy pokonać taki sam dystans. Do Wrocławia nawet w lepszych warunkach. Może nasze wybory to kwestia sentymentu i czasów studenckich? W każdym bądź razie, we Wrocławiu można się zadurzyć: inna architektura, mieszkańcy i klimat w ogóle. Piękne miejsce, któremu nie mogliśmy nie wybaczyć sobotniej chłodnej i pochmurnej aury oraz tłumów turystów. Tym razem nie było nam dane spędzić tam nawet pół dnia, ale miasto narobiło nam apetytu na więcej. Wypoczęliśmy a ja odzyskałam dystans i z dalszej perspektywy spojrzałam na wiele rzeczy. Warsztaty i cały pobyt pomogły mi przewartościować pewne sprawy – postanowiłam wyrzucić ze swojego otoczenia pierdoły, irytujące sprawy i osoby, którzy absolutnie nie zasługują na moją uwagę. Zdrowa dawka egoizmu, duma z samej siebie i pewność swojej wartości to rzeczy nie do przecenienia.

Jeśli i Ty potrzebujesz złapać oddech i spojrzeć na siebie i otoczenie z innej perspektywy – polecam wyrwać się w zupełnie inne miejsce. Popatrzeć na ludzi, pozachwycać się i wziąć głęboki oddech. Po prostu. Na przykład we Wrocławiu. Jedna dawka kilkugodzinna na początek powinna zadziałać 🙂

Zestaw do śmigania miałam idealny: sukienka od Mouse in A house, trampki i pociążowa parka z H&M.

Previous Mój sprzymierzeniec w walce o mniejszy rozmiar!
Next Hello Monday!

Suggested Posts

Staycation – gdy wakacje nic nie kosztują a dają najwięcej.

Nasze drogowskazy.

13 paragrafów w zakręconym kodeksie rodzicielstwa.

Na śniadanie.

Odchudzanie to wieczna walka.

Uświadom sobie tę jedną rzecz i żyj szczęśliwiej.

13 komentarzy

  1. Dominika Łapucha
    24 maja 2015
    Odpowiedz

    Na złapanie dystansu, zatopienie się w historii i odpoczynek gorąco polecam Kraków! 🙂 Tam również można cudnie spędzić czas! Piękne zdjęcia, dzieciaki rosną jak na drożdżach ! 🙂

    • 24 maja 2015
      Odpowiedz

      Jej, jakie cudne foto! :))) Kraków koniecznie zaliczymy, może uda się jeszcze w te wakacje albo na jesień. Bardzo bym chciała a byłam ostatnio w Liceum …

      • Dominika Łapucha
        24 maja 2015
        Odpowiedz

        Myśmy się wybrali w zeszły weekend! Pogoda sprzyjała 🙂 Ciepło! Słonecznie! 🙂 jedynie co to tłuuumy ludzi! i o dziwo cieżko było usłyszeć język polski.

  2. raczkujacwswiat
    24 maja 2015
    Odpowiedz

    Masz całkowitą rację! Takie wyjazdy zdecydowanie pozwalają na zdystansowanie się i często przewartościować swoje życie. Ja po wyjazdach uwielbiam wracać do bloga, bo mam głowę pełną pomysłów i świeżej energii do działania 🙂
    We Wrocławiu byłam raz i to zdecydowanie za mało. To miasto ma jakąś fajną energię więc się nie dziwię, że tak dobrze na Ciebie wpłynęło.

    • 24 maja 2015
      Odpowiedz

      A właśnie, to chyba ta specyficzna energia, tak jak mówisz. W Poznaniu pięć lat spędziłam i jakoś tego nie czułam.

      • raczkujacwswiat
        24 maja 2015
        Odpowiedz

        Ja z Poznaniem mam problem. Wszyscy znajomi, którzy z jakiś względów trafili na dłużej do Poznania są w nim zakochani i nie chcą się wyprowadzać. Ja nie czuję tej magii i nie wiem co w nim takiego niezwykłego. Moim najukochańszym i magicznym miastem jest Toruń, moje miasto rodzinne. Wyprowadziłam się stamtąd do Bydgoszczy kilka lat temu i za każdym razem jak przyjeżdżam do centrum Torunia to się zachwycam jak tam jest cudownie 🙂 Byłaś w Toruniu?

  3. 24 maja 2015
    Odpowiedz

    Aż wstyd się przyznać ale we Wrocławiu nie byłam jeszcze nigdy.

  4. 24 maja 2015
    Odpowiedz

    Dotarliście w super miejsca! A ja dzięki tym zdjęciom zatęskniłam za Wrocławiem 🙂

    • 25 maja 2015
      Odpowiedz

      Czujemy straszny niedosyt a następnym razem pozwiedzamy z Magdą vel. Matka Córek :))

      • Matka Córek
        27 maja 2015
        Odpowiedz

        zrobię print screena 😀

  5. Matko Zabawko
    25 maja 2015
    Odpowiedz

    My planujemy Wrocław, planujemy i nic z tego nie wychodzi.
    Piękne zdjęcia 😉

    • 25 maja 2015
      Odpowiedz

      Dzięki :)) Jeśli macie w miarę blisko, to trzeba to zrobić spontanicznie! 😉

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *