Pokaż mi swoją choinkę a powiem Ci, kim jesteś.


Klasyczna, nowoczesna, ekologiczna, minimalistyczna albo w ogóle jak ją natura stworzyładekoracyjnych stylów choinek świątecznych jest masa! I każdy ma swoją ulubioną. Nawet jeśli zboczy ze swojego kursu pod wpływem aktualnych trendów (o zgrozo, choinki białe nadal istnieją), to i tak w końcu dochodzi do wniosku, że najlepiej czuje się z tą jedną konkretną. Taką, która niby nudzi a jednak ma w sobie ten czar radosnych Świąt z dzieciństwa.

Wbrew obietnicy zawartej w tytule, nie powiem Ci, kim jesteś. Prócz tego, że nadal tkwi w Tobie jakaś, choćby najmniejsza cząstka dziecka, które lata temu zachwycało się choinką i czekało na nią już od lata. I dlatego teraz, pomimo zupełnie innego spojrzenia na świat, nadal nie wyobrażasz sobie bez niej Świąt. Ale nic ponad to, bo to tak, jakby oceniać człowieka na podstawie tego, czy w Święta woli zjeść sernik, makowca czy szarlotkę (mniam, mniam …. i mniam). Upodobania w kwestii choinki nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Nawet nie dowiodą, czy ktoś gust posiada. Czasami te na pozór idealne, dopasowane do wnętrza drzewka wyglądają sztuczniej, niż sosny czy inne jodły ociekające brokatem, bombkami w kolorach tęczy i łagodnie spływającym, złocisto-srebrzystym włosiem anielskim.

Rodzice od lat stawiają choinkę z przewagą barw narodowych. Nawet lampki na dole są czerwone a na górze białe. Na gałązkach, prócz typowych kul, swoje stałe miejsce mają również ozdoby, obdarzone wielkim sentymentem – małe drewniane skrzypce, szklany aniołek, malutka ramka ze zdjęciem Antka a nawet 40-letnie sople, z których częściowo już opada brokat.

Teście corocznie mają choinkę żywą, pod sam sufit. Ubrana jest zawsze tradycyjnie  w wielkie kule i kolorowe światełka a z gałęzi zawsze zwisa długa lameta i lizaki w kształcie świątecznych lasek. Chyba nigdy nie jest idealnie prosta, ani specjalnie gęsta a jednak ma swój urok.

W naszym domu choinki były do tej pory sztuczne i  małe – dostosowane do naszego małego mieszkania. W zeszłym roku już po przeprowadzce, nie zmienialiśmy choinki ale obiecaliśmy sobie na ten rok załatwić większą i żywą. Zdaje się, że najbardziej realna jest u nas metoda małych kroków. To znaczy choinka nowa jest, większa jest …. ale nadal sztuczna. Po pierwsze dla Antka, który w przedszkolu już ma choinkę i jest zachwycony. Z żywą musielibyśmy jeszcze poczekać. A po drugie kwestia stojaka. Wszędzie, gdzie nie spojrzeć królują plastiki a ja bym chciała porządny, metalowy. Na poszukiwania w tym roku nie mam już ani czasu, ani nerwów. To będzie moje postanowienie na lato a póki co do naszego drzewka prosto z Chin będziemy mieli zapach lasu z kontaktu i też będzie super! 😉

W ciągu ostatnich 9 lat przeszliśmy przez kilka różnych “stylizacji” naszej choinki – od typowo ekologicznej z rafią i beżowymi dekoracjami w postaci jabłek oraz naturalnych suszonych plastrów mandarynki i cytryny, przez minimalistyczną, zahaczającą o skandynawską wersję z przewagą czerwieni, po klasykę – czerwone, błyszczące, brokatowe bombki oraz figurki. Co będzie w tym roku? Sama nie wiem. Patrzę na tę, nadal pół nagą piękność (sztuczną fakt, ale kto czasami nie lubi spojrzeć na sztuczne? ;)) i obmyślam zakup brakujących ozdób. Kwestia ostatecznego stylu nadal otwarta. Z efektem końcowym na pewno się z Wami podzielę. I o to samo proszę Was. Opiszcie Wasze choinki w komentarzu 🙂

A tymczasem szukam inspiracji i przeglądam piękne zdjęcia choinek i dekoracji świątecznych …

Kocham prostotę, również na choince.

 

Kocham też klasykę – bogactwo blasku i koloru.

Ciekawe są też wszelkie wariacje na temat drzewka świątecznego.

Na koniec krótka podróż w czasie. Urzekło mnie to zdjęcie!

(zdjęcia: pinterest.com)

Previous Konkurs Mikołajkowy piwnookiej (+ wyniki)
Next Na śniadanie.

Suggested Posts

Zostać rodzicem i tyle wygrać.

Wiosenno-letnia wyprzedaż szafy Niny.

Blogi fachowe i do rzeczy.

Fundusze Europejskie – wcale nie tak prosta kasa do wzięcia! Nie w Lesznie.

Blog roku, czyli kto pływał bez majtek.

Szkoła Rodzenia?