Witamy w naszym domu … świątecznie!


Uwielbiam okres przedświąteczny – już samo niecierpliwe oczekiwanie na Święta to duża radość i frajda. Grudzień niewątpliwie osładza okres szarugi, wszechobecnych szarości, braku słońca i światła oraz zimnych stóp. W domu unosi się przyjemny zapach pomarańczy i zapalonych świeczek (unosiłby się też pewnie zapach pierniczków, ale … piekarnik mam w naprawie!). Spacery też zyskują nową atrakcję w postaci świątecznie udekorowanych domów. Równo z początkiem miesiąca zaczęłam wyciągać świąteczne ozdoby, szybko uporaliśmy się z zakupem choinki, która już ubrana zachwyca Antka każdego dnia, gdy wraca z przedszkola. Pozostały już tylko ostatnie prezenty do zdobycia, ale klimat Świąt u nas już w pełni 🙂

 

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Previous Na śniadanie.
Next Na śniadanie.

Suggested Posts

Antkowe myśli zebrane. Część V.

Imbir, miód i ocet, czyli grypa w ciąży.

Na śniadanie.

Małe zmiany, istne rewolucje i wrześniowy nokaut.

Rok 2019 rokiem lepszej mnie!

Hello Monday!