Książki, które bawią i uczą – nasze TOP 5!


Mikołajki już tuż tuż. A potem chwila i będą wyczekiwane Święta. To doskonała okazja, aby prócz zabawek i gadżetów, pod choinkę włożyć też książki. Wybór ciekawych pozycji jest teraz przeogromny i sama często korzystam z rekomendacji na blogach. Wiem, że autorzy byle czego, zwłaszcza dla dzieci, nie polecają. Jest jednak jedno „ale”. Jak dobre i obszerne te wszystkie poradniki by nie były, niestety nigdy nie będą uniwersalne, bo dzieciaki są różne i gustują w różnych historiach, postaciach a nawet rysunkach. Dlatego zebrałam 5 „pewniaków” i to bardzo wartościowych, do których mali i duzi będą regularnie wracać.

Każda z propozycji nie tylko bawi, ale też uczy. Czego? Najprościej ujmując: świata i życia. Tym kluczem kierowałam się przy tworzeniu zestawienia. Poważne tematy, jak i wiedza przydatna na codzień przedstawione są w sposób przystępny i atrakcyjny dla dziecka. Mało tego! Ja sama chętnie czytam wszystkie! Choćby piąty raz z rzędu … 😉 To jak? Ciekawi naszych faworytów?

Świat

Nie zdziwię się, jeśli „Mapy” są Wam dobrze znane! Jeśli jeszcze nie kupiliście, bo uważacie, że Wasze maluchy muszą do niej dorosnąć, to jesteście w błędzie. To przepięknie wydany, obrazkowy album, który zabierze Was w podróż w najdalsze zakątki świata. Poznacie ciekawostki o krajach i spotkacie dziwne i dziwniejsze zwierzaki, zamieszkujące w morzach i na kontynentach. Geografia miesza się tutaj z kulturą i historią a rysunki baaardzo przemawiają do dzieci. Antek wertuje ją już bardziej wnikliwie, ale nawet Nina ogląda i komentuje. Nasze „Mapy” to wersja podstawowa a jest jeszcze nowa edycja limitowana, poszerzona o 16 krajów.

Autorzy: Aleksandra i Daniel Mizielińscy.

Wydawnictwo: Dwie Siostry.

Gdzie kupić: TUTAJ.

Człowiek

„Pierwsza encyklopedia. Ciało człowieka” kupiłam w biegu, po pospiesznym przewertowaniu jej w księgarni. Potrzebowałam dla Antka czegoś, co pomoże mi przystępnie wyjaśnić budowę naszego ciała i różnic płciowych. Wiecie, co mnie przekonało? Po pierwsze ilość istotnych tematów poruszanych w książce – od czystej biologii (zmysły, aktywność, ale też starzenie się, umieranie), po kwestie społeczne, uczucia, choroby i rodzaje niepełnosprawności. Wszystko omawiane jest subtelnie i z wyczuciem, tak aby rodzic mógł wedle uznania rozwinąć temat. Proste rysunki i ciekawostki, jak np. brak apetytu przy zatkanym nosie albo powstawanie gęsiej skórki są świetnym dopełnieniem treści. Każdy z 5 działów podsumowany jest krótkim testem z pytaniami. Dla mnie bomba! Antek przepadł i już przerobiliśmy całość kilka razy.

Autor: Stephanie Ledu.

Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal.

Gdzie kupić: TUTAJ.

Bezpieczeństwo

Najpierw wertował ją Antek, teraz przejęta została przez Ninę. A tak naprawdę często razem siedzą i otwierają okienka. „Bezpieczny dom” – rysunkowy album o rodzinie misiów i ich niefortunnych wypadkach kupiliśmy w Ikea. Dzieciaki odkrywają, jakie wypadki mogą zdarzyć się w zaciszu domowym i na co powinni uważać: gorący piekarnik, śliska podłoga, zabawki torujące drogę a także bezpieczne surfowanie w Internecie. Oprócz tego mamy też wskazówki, jak zachować się w razie wypadku albo pożaru. Bardzo fajna i bardzo potrzebna książka, również dla rodziców.

Autorzy tekstu: Ikea Family

Wydawnictwo: Dami International, Włochy

Gdzie kupić: Ikea (produkt TUTAJ).

Prawo

W pewnym momencie, może nawet szybciej niż się nam-rodzicom wydaje, dziecko zetknie się z takimi pojęciami jak: przepisy, prawa, zakazy i nakazy. Bo z prawem to już tak jest, że wydaje się kwestią kompletnie nieistotną, dopóki coś się nie wydarzy. Nam albo komuś z naszej (niezawinionej) winy. „Prawie bajki” to nowość na rynku a ja nie spotkałam się dotychczas z książką dla dzieci, która wyjaśniałaby w prosty i życiowy sposób, na czym polegają prawa konsumenta, czym jest ustawa albo rata, co robi i w czym pomaga mecenas, od czego jest komornik oraz z czym często wiąże się natrętne hasło „promocja”.

Mamy tutaj Oskara, który szalenie chce mieć konsolę do gier. Nie przyjmuje odmowy rodziców i działa na własną rękę. Jak się domyślacie, ma to swoje konsekwencje … Historię stworzył autor książek dla dzieci – Jakub Skworz a uzupełniona jest ona ciekawymi ilustracjami. Dodatkową pomocą w zrozumieniu treści są objaśnienia trudnych, fachowych pojęć. To pozycja obowiązkowa dla starszych przedszkolaków, w świecie których pieniądze wylatują ze ściany a chcieć = mieć.

Autor: Jakub Skworz

Wydawnictwo: PmQ Sp. z o.o.

Gdzie kupić: TUTAJ.

Finanse

Ja wiem, że „Finansowy Ninja” Michała Szafrańskiego to hit i absolutny „must have” w każdym gospodarstwie domowym, ale na jej lekturę dzieciaki będą musiały jeszcze parę lat poczekać. Do tego czasu nie muszą żyć w błogiej nieświadomości. Słynna Zuzia i tym razem przychodzi z pomocą. „Zuzia dostaje kieszonkowe” to świetny przykład, jak sprawnie można dzieci wprowadzić w świat pieniądza. Bo Zuzia przegląda z mamą monety, odkłada grosik do grosika i zbiera na wymarzoną zabawkę. I dowiaduje się, że bankomat to niestety nie studnia bez dna. Jeśli znacie już serię książek z przygodami Zuzi, ta na pewno nie rozczaruje Waszych dzieci.

Autor: Liane Schneider

Wydawnictwo: Media Rodzina Sp. z o.o.

Gdzie kupić: TUTAJ.

***

Jeśli tak, jak my lubicie czytać swoim dzieciom lub poprzez książki odkrywać z nimi świat, to dobrze się składa! Razem z Oshee mam dla Was konkurs 🙂 Być może nie wiecie, że ta polska marka napojów ma w swojej ofercie wodę źródlaną dla dzieci, w małych i poręcznych butelkach. Ale to jeszcze nic! Każda zakupiona woda to 5% dochodu na rzecz fundacji „Cała Polska czyta dzieciom”. Fajnie, prawda? Bardzo lubię i doceniam takie akcje! A skoro tyle Wam dzisiaj opowiadałam o książkach, to i nagrody w konkursie nie są przypadkowe i są nimi:

3 książki „Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham.” wraz z zestawem wody źródlanej Oshee.

Książka jest przepięknie wydana i przedstawia wzruszająca scenę ze świata dwóch króliczków. W sam raz jako lektura przed snem … Perypetie dużego i małego królika są znane na całym świecie i doczekały się już ekranizacji. Być może znacie ich właśnie z ekranu telewizora? A wracając do książki, to znajduje się ona na złotej liście pozycji rekomendowanych do czytania dzieciom przez fundację. Kto nie chciałby zdobyć egzemplarza dla swojego skarba?!

Jak możecie wygrać książkę?

Zadanie konkursowe jest proste. W komentarzu pod wpisem na blogu odpowiedzcie na pytanie: „Czym dla mnie jest czytanie mojemu dziecku/moim dzieciom?”. Myśle, że można znaleźć w tym wiele pozytywów 🙂 Nie czekajcie i piszcie, konkurs trwa tylko do niedzieli! Wyniki będą w poniedziałek, w tym wpisie.

Wyniki konkursu!

Dziękuję pięknie za wszystkie Wasze odpowiedzi. Nie mam wątpliwości, że każda z Was widzi w czytaniu dzieciom wielką przyjemność i inwestycję na przyszłość! I tylko żałuję, że nagrody mam tylko 3… A zestawy wygrywają:

Alicja A

Marta

Anna

Gratulacje! :*

Regulamin konkursu.

  1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga piwnooka.pl, fundatorem nagród jest marka Oshee.
  2. Konkurs trwa od momentu jego ogłoszenia, w dniu 01.12.2016 r. do dnia 04.12.2016 r. (godz. 23:59)
  3. Nagrodami w konkursie są 3 książki „Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham.” wraz z zestawem wody źródlanej Oshee.
  4. Zadanie konkursowe polega na udzieleniu odpowiedzi na pytanie konkursowe: „Czym dla mnie jest czytanie mojemu dziecku/moim dzieciom?” w komentarzu pod wpisem, na blogu www.piwnooka.pl.
  5. Jedna osoba może udzielić tylko jednej odpowiedzi.
  6. Organizator, spośród wszystkich odpowiedzi wybierze 3, jego zdaniem najciekawsze. W ten sposób zostaną wyłonieni 3 zwycięzcy w konkursie.
  7. Wyniki konkursu pojawią się w powyższym wpisie na blogu www.piwnooka.pl w dniu 05.12.2016 r. do godziny 22:00.
  8. Po ogłoszeniu wyników, zwycięzcy zostaną poproszeni o wysłanie swoich adresów domowych do Organizatora (kontakt@piwnooka.pl).
  9. Okres oczekiwania na adresy e-mail zwycięzców trwa do dnia 06.12.2016 r. (godz. 23:59). Jeśli do tego czasu nie odezwą się oni do Organizatora, nowi zwycięzcy zostaną wyłonieni na ich miejsce.
  10. Nagrody zostaną wysłane na adres wskazany w mailu, za pośrednictwem Poczty Polskiej.
  11. Udział w konkursie jest równoznaczny z zapoznaniem się z niniejszym regulaminem.

 

Previous Zimowe miasteczko, czyli nieco inny kalendarz adwentowy.
Next Trzy rewelacyjne sałatki z kurczakiem - kolorowe, smaczne i zdrowe!

Suggested Posts

Na co musi uważać kobieta w ciąży i mama karmiąca piersią podczas świątecznej rozpusty?

To nie oszczędność, ani spryt. To zwykłe świństwo!

X-lander xMove – wózek idealny? (Nowe fakty!)

Więcej niż jedno życie. O rewolucji, której miało nie być.

A gdyby tak … przeżyć to jeszcze raz?

Hello Monday!

12 komentarzy

  1. Wioletta Z-t
    2 grudnia 2016
    Odpowiedz

    Czytanie to małe cieple kulki. Ta we mnie (to radosc i miłosć), ta przy mnie ( synek to jego mała wielka mądrość i ciekawość) i te przy nas ( 2 koty to humor i psotnosć) . czytanie to cały swiat zamkniety w małej ksiązce. Czytanie to moj sposob na rozne bolaczki, czytam bo chce, zeby moj synek potrafił smakowac zycie.

  2. Alicja A
    2 grudnia 2016
    Odpowiedz

    To świetne pytanie !! Czytanie u nas w domu jest czymś tak bardzo istotnym, że kiedy go nie ma to wszyscy czują pustkę. Kiedy raz na miesiąc zdarzy się, że wrócimy późno do domu i dziś nie będzie książki to jest tak dziewnie, bo czegoś ważnego zabrakło. Czytamy dzieciom codziennie, na zmianę, mimo że mąż nie lubi czytać, ale dzieciom czyta zawsze !! Myślę że i on to polubił, bo zdarza mu się chwalić niektóre książki że takie fajne i mądre. Ja czytać uwielbiałam od dziecinstwa, udało mi sie to przenieść na dzieci. Dzięki czytaniu dzieje się tyle pięknych rzeczy : dzieciaki umieją wyrażać uczucia, pięknie się wysławiają, mają bogata wyobraźnię, są mądre. Ale chyba to co najwazniejsze, że to czytanie nas łączy, że dzięki niemu zasiadamy wieczorem w piżamkach przytuleni pod kołderką do siebie i czytamy ! Razem przeżywamy te wszystkie historie, śmiejemy się, czasami przy poważniejszych tematach rozmawiamy. Pojawia się taka więź dzięki książce, Nierozerwalna, która już nie zniknie, bo ta więź jest tak silna że dzieciaki czytania odpuścić nie chcą nigdy !! I jestem z tego dumna !!

  3. Aleksandra
    2 grudnia 2016
    Odpowiedz

    Dla mnie czytanie dzieciom jest po prostu czystą przyjemnością. Chwilą wytchnienia. Zatrzymaniem czasu. I odkrywaniem. Odkrywaniem nie tylko książek w coraz to nowszej odsłonie – bo ile słuchających/czytajacych, tyle różnych interpretacji – ale równiez odkrywaniem moich dzieci. Tego, w jaki sposób postrzegają świat, co je porusza, co raduje, a co smuci.

    I przyznam, że czytanie dzieciakom to też niezły pretekst – do tego by bez ograniczeń pooglądać sobie piękne ilustracje, pozachwycać się treścią.. Mało która książka dla dorosłych jest wydawana z taką dbałością o szczegóły, co książki dla dzieci. Zabrzmi to gornolotnie i z patosem ale naprawdę czuć że niektóre z nich maja duszę.

  4. Karolina M
    2 grudnia 2016
    Odpowiedz

    Czytanie to przekazywanie mojemu synkowi całego świata w pigułce. To zarażanie go, od pierwszych miesięcy życia, pasją do czytania, dzięki której nigdy nie będzie się nudził. Czytanie to rozbudzanie ciekawości, to oswajanie z nieznanym, to poznawanie naszego języka. Wiem, że czytane mu teraz zdania pozostaną w jego pamięci na zawsze tak jak pozostały w mojej, te czytane przez moją Mamę i to jest piękne 🙂

  5. Anna
    4 grudnia 2016
    Odpowiedz

    Czytanie memu dziecku jest stałym elementem dnia, a raczej wieczora. Kiedy nadchodzi godzina, gdzie słońca już nie widać, czas kąpieli przeżywa jeden za drugim, w brzuszku już pojedzone wcześniej – zasiadam na brzeg łóżka i zabieram się za czytanie małe lub duże. Czytam na głos modulując głos i zmieniając go niczym sama podkładając dubbing do bajki. Jest to niemalże moja rola, w którą podobno wczuwam się znakomicie. Uwielbiam moment tej krótkiej podróży: mojej z wersu do wersu, z kartki na kartkę, a jego z zamku do lasu, z morza na ląd. Kocham patrzeć jak błądzi wzrokiem po suficie będąc jednocześnie w krainie wyobraźni. Lubię, gdy czeka na chwilę małego „odlotu” przed snem i już szykuje legendy czy baśnie. Czytam dziecku, bo rozwijam jego wyobraźnię, pomagam zasnąć oraz rozbudzam wodze fantazji jak i tłumaczę nowo napotkane słówka! 🙂

  6. karolina woźniak
    4 grudnia 2016
    Odpowiedz

    Czytanie mojemu dziecku to zaspokajanie wielkiego głodu: wiedzy, potrzeby bliskości,spędzenia czasu razem, głodu bycia tylko we dwie-Ja i moja Córka! Te piękne chwile kiedy razem wędrujemy ścieżkami wyobraźni, przeskakujemy po literkach i turlamy się w wyrazach! Frajda?! O tak, dla nas obu. Ja mam satysfakcję że moje dziecko poznaje świat,a moja córka ma oczy pełne niedosytu przygody!

  7. Marta
    4 grudnia 2016
    Odpowiedz

    Czytamy, czytamy, czytamy… Chodzimy do biblioteki, kupujemy… U Mikołaja juz „Mapy” zamówione 😉 A czytanie dla nas (2.5 i 5- latek) to przyjemna codzienność, sposób poznawania świata, wieczorny rytuał…. – oczywiste oczywistości! Ale dla naszego bardzo nieśmiałego i zamkniętego 5-latka to NAJLEPSZY, SPRAWDZONY i EFEKTYWNY sposób na oswajanie świata:
    – „Przyjedzie do nas znajomy cioci. Nie znamy go, ale zobacz, Elmer, Lew i Tygrys też byli nieznajomymi z Kangurkiem, a później zostali przyjaciółmi.”
    – „Widzisz Tupcio Chrupcio też nie chciał iść do przedszkola, a okazało się super fajne.”
    – „Jedziemy do szpitala, ale tam pracują lekarze i pielęgniarki, które opiekują się dziećmi i oni są bardzo, ale to bardzo mili i nie ma powodu się ich bać. Pamiętasz jak Franklinowi pękła skorupka i trafił do szpitala? Okazało się, że pobyt w szpitalu to nic strasznego, a rodzice będą z Tobą cały czas, tak jak z Franklinem.”
    Tak naprawdę czytanie jest częścią naszego życia i nie wyobrażamy sobie życia bez niego!

    • 5 grudnia 2016
      Odpowiedz

      Gratulacje! Odezwij się proszę z adresem domowy na kontakt: kontakt@piwnooka.pl 🙂

      • Alicja A
        6 grudnia 2016
        Odpowiedz

        Bardzo dziękuję 🙂 napisałam !! Będzie radość ogromna bo to ważna książka 🙂

  8. Marta
    4 grudnia 2016
    Odpowiedz

    Czytamy, czytamy, czytamy… Chodzimy do biblioteki, kupujemy… U Mikołaja też już „Mapy” zamówione 😉 A czytanie dla nas (2.5 i 5- latek) to przyjemna codzienność, sposób poznawania świata, wieczorny rytuał…. – oczywiste oczywistości! Ale dla naszego bardzo nieśmiałego i zamkniętego 5-latka to przede wszystkim NAJLEPSZY, SPRAWDZONY i EFEKTYWNY sposób na oswajanie świata:
    – „Przyjedzie do nas znajomy cioci. Nie znamy go, ale zobacz, Elmer, Lew i Tygrys też byli nieznajomymi z Kangurkiem, a później zostali przyjaciółmi.”
    – „Widzisz Tupcio Chrupcio też nie chciał iść do przedszkola, a okazało się super fajne.”
    – „Jedziemy do szpitala, ale tam pracują lekarze i pielęgniarki, którzy opiekują się dziećmi i oni są bardzo, ale to bardzo mili i nie ma powodu się ich bać. Pamiętasz jak Franklinowi pękła skorupka i trafił do szpitala? Okazało się, że to nic strasznego, a rodzice będą z Tobą cały czas, tak jak z Franklinem.”
    Tak naprawdę czytanie jest częścią naszego życia i nie wyobrażamy sobie życia bez niego!

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *