Na śniadanie.


Ty też wyciskasz z poranka ile się da, zanim dzieciaki albo praca przejmą kontrolę nad Twoim życiem? Kilka chwil sam na sam ze swoimi myślami przy kawie, czy wykradziony moment z telefonem w łazience? Zapraszam do lektury ciekawych informacji znalezionych w przepastnych czeluściach Internetu. Dziś na talerzu coś dla oka, ciała i portfela.  Jeśli spodoba Wam się taka krótka forma, cykl ten zagości na stałe na blogu, w każdy dzień powszedni, z rana.

A jako bonus sprytny pomysł od mamanatural (a właściwie od papanatural) na szybkie dobranie się do ziaren granatu:

Smacznego!

(zdjęcie: pinterest.com)

Wciąż chcesz więcej? Po jeszcze bardziej syte śniadanie zapraszam do archiwum.

Previous Antkowe myśli zebrane. Część V.
Next Na śniadanie.

Suggested Posts

Sentymentalna podróż w czasie.

5 faktów na temat zawodu, o którym myślisz, że wiesz wszystko.

Co to był za weekend!

Wyprawka szkolna 300 zł, czyli dlaczego warto złożyć wniosek jak najszybciej i jak to zrobić.

Idzie jesień, nie łaź w dresie!

Chrome nails, czyli lustro na paznokciach.