Antkowe myśli zebrane. Część VI.


Bez zbędnego wstępu zapraszam na kolejną porcję myśli Antkowych 🙂

***

Przed snem rozmowa schodzi na temat włosów. Wącham Antka i mówię, że ładnie pachną.

Ja: Zobacz moje też ładnie pachną, prawda?

Antek: Odjazdowo. – kwituje a słysząc mój śmiech dodaje: No co, tak się mówi. Odjazdowo.

***

Ja: Co miałeś dzisiaj na obiad w przedszkolu?

Antek: Zupę z owoców.

Ja: Zupę owocową? Smakowała Ci?

Antek: Tak, zjadłem wszystko.

Ja: No to super! W domu też Ci mogę ugotować, jak będziesz chciał.

Antek: Ale bez wiśniów.

***

Kontynuując temat kulinarny…

Antek: Wiecie, co dzisiaj jadłem w przedszkolu?

My: Mhm?

Antek: Bułkę z dżemem.

Ja: No widzisz, dżem jest dobry. W domu na śniadanie zjemy.

Antek: Nie, w domu nie jest takie dobre.

Tak jakby kiedykolwiek próbował … 😉

***

Podczas jazdy samochodem komentujemy z mężem, że rowerzysta wyjechał nagle z chodnika na jezdnię. Antek dodaje swoje pięć groszy:

Antek: Nie wolno tak robić! Ja bym założył kajdanki i zawiózł go do więzienia.

Ja: Antek, z Ciebie to ale …

M (do siebie): Mały Ziobro.

***

Czytamy historię o chłopcu, który został na placu zabaw podczas gdy jego mama udała się na zakupy:

Antek: A moja mama, czyli TY, nie zostawia mnie samego na placu zabaw.

***

Ja: Bo jak chcemy zbadać zęby, albo jak nas bolą, to idziemy do dentysty prawda?

Antek: No. Albo do łóżka. Wróżka zębuszka zabierze i zostawi pieniążek.

Proste. 😉

***

Podczas czytania:

Ja: “Ale jak uciec? …. Może podkopem?”

Antek: Co to jest kop?

***

Podczas powrotu z przedszkola.

Antek: Wiesz, co nam dzisiaj powiedziała pani Ela? Ta inteptentka, co liczy dzieci?

Ja: Co powiedziała? – pytam i pamiętając ostatnie doniesienia o zaklejaniu taśmy w szkole, czuję lekki niepokój.

Antek: Owsianka. To powiedziała.

??? 🙂

***

Ja: Antek, proszę kolacja. – podaję talerz z kanapkami.

Antek: Fenkju.

15 minut angielskiego tygodniowo i proszę, jakie efekty!

***

Mówimy Antkowi, że pojedziemy razem we trójkę kupić nowy rower dla niego.

Antek: Ale czemu wszyscy pojedziemy?

My: Żebyś mógł wybrać sobie taki, który Ci się najbardziej podoba. Pan nam pokażę te odpowiednie dla Ciebie (a cenowo dla nas ;)). Wybierzesz sobie kolor.

Antek: Mój ulubiony kolor to różowy.

… 🙂

***

I to by było na tyle 🙂 W tym miejscu miały być zdjęcia pierwszych chwil na rowerze, ale najnowsza dostawa jeszcze się składa. Zakup przełożony. A ponieważ zawód był wielki, poszliśmy na lody. W kasku. Tylko do zdjęć już zdjął.

PicMonkey Collage

Previous W kurorcie.
Next Matka Natura o zachciankach w ciąży, czyli co podpowiada nam ciało.

Suggested Posts

Na śniadanie.

Seks, bestie w ciałach kobiet i życie w klatkach! Czytasz na własną odpowiedzialność.

Neutralny pokój dziecka – kolory, meble i dodatki.

Mdłości? Witam w klubie :)

Antek i gender.

Dialogi małżeńskie #2.