Witamy w naszym domu. Część II.


Dziś oczywiście nie zapraszam Was na plażę, choć sama chętnie bym się tam udała i cieszę się, że zrobię to już za dwa dni. Chciałabym podzielić się z Wami miejscem w naszym domu, które jest taką namiastką plaży i zdecydowanie sprzyja wypoczynkowi. To nasza sypialnia.


W urządzaniu sypialni przyświecał nam jeden cel: ma wiernie odtwarzać pokój hotelowy, gdzieś w jednym z ciepłych, popularnych miejsc wakacyjnych. Ma przypominać nam lato, wakacje, błogi wypoczynek i beztroskie chwile razem. Stąd zestaw kolorów: biel, błękit i granat, turkus oraz naturalny jasny beż – w tkaninach i dekoracjach. Takich tematycznych dodatków celowo nie jest zbyt wiele, bo nie chcieliśmy też popaść w przesyt, gdzie z każdego kąta i każdej tkaniny spoglądają na nas rybie oczy i muszelki. Jeśli według Was całość trąci kiczem, to jest to w zasadzie coś zamierzonego. Wszak pokoje hotelowe nie zawsze urządzone są z najwyższym smakiem 😉 

Wyposażenie pokoju pochodzi z wielu różnych miejsc: od serwisu Westwing, przez sklep IKEA, po Jysk, Kaufland, Biedronkę, Pepco i internetowy sklep Scandi Home. Zdjęcia wykonane przez nas w miejscach, w których mieliśmy okazję wypoczywać. 

Efekt końcowy bardzo nam się podoba i co najważniejsze: spełnia swoją funkcję. Zerkając na te wszystkie dodatki, turkusową narzutę i piaskowe dywaniki, od razu myślę o wakacjach. A kiedy zasłonię firanki, nawet zimą potrafię sobie wyobrazić, że za oknem mam piękny widok na morze 🙂


Previous 2 + brzuszek = Babymoon!
Next Szpitalny niezbędnik - o czym milczą poradniki.

Suggested Posts

Nasze ferie w Czechach, czyli kronika wypadków rodzinnych!

Dlaczego kobiety mają problem z “pomaganiem” w domu?

Na śniadanie.

Nasza Gwiazdka w listopadzie i prezenty dla Was!

Chyba byłam grzeczna, czyli moje prezenty gwiazdkowe.

Na śniadanie.