Pierwsze urodziny #nicminiewisi, czyli festiwal chustonoszenia.


7. maja, ciepłe i słoneczne przedpołudnie. Jedziemy całą familią do Wrocławia. Antek spacyfikowany bajką, Nina się nudzi i marudzi. Chyba właśnie z tych nudów non stop wyrzuca napój i zabawki, które automatycznie wyławiamy, wyginając się na przednich siedzeniach. Ratujemy się paluszkami i piosenkami, ale jest ciężko. Z każdym kilometrem bliżej celu, jest głośniej i coraz bardziej nerwowo. Ja jednak cieszę się z tej podróży i niecierpliwie wyczekuję celu. Bo koniecznię chcę świętować 1. urodziny akcji, której narodzin byłam świadkiem.

Pamiętam, co dało początek spontanicznemu pomysłowi na tygodniową promocję zdrowego i prawidłowego noszenia dzieci. Wiem, kto wymyślił hasztag #nicminiewisi i nadal mam przed oczami pierwszą fotkę Magdy z bloga DwieCórki, którą umieściła na Instagramie. A potem lawinowo kolejni rodzice dołączali do akcji, oznaczając swoje instagramowe i facebookowe zdjęcia z pociechami, jednym prostym hasłem. Pamiętam, że powstała z tego piękna galeria. O tym, jak akcja zaczęła żyć własnym życiem i jakie rozmiary brzybrała, niech najlepiej opowie Wam sama Magda:

Dojeżdzamy w końcu do celu i cudem znajdujemy miejsce parkingowe w paskudnie załoczonym centrum miasta (sobota!). Z wózkiem i tobołkami docieramy w końcu do Barbary – nowej odłony kultowego baru, dziś centrum informacyjnego Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Zamykamy za sobą drzwi … i jesteśmy w innym świecie.

Po pierwsze, impreza urodzinowa okazała się być starannie przygotowanym Festiwalem Chustonoszenia. Magda i cały jej team we współpracy z partnerami pomyśleli o wszystkim – od strony wizualnej: balony, banery, wiszące chusty, ciasteczka hasztagowe, zdrowe przekąski dla dzieci i piękne sukienki organizatorek, po merytoryczny program eventu: panele o karmieniu i rozszerzaniu diety, porodzie, empatii oraz warsztaty prawidłowego motania i noszenia dzieci. A skoro urodziny, to i tańce – salsa z dzieciakami po południu i wieczorny after. Był kącik dla dzieci, z czytaniem, dogoterapią i zabawami. Było smaczne menu w kawiarni – dla tej tarty z brokułami wrócę do Barbary przy najbliższej wizycie we Wrocławiu! I oczywiście był tort oraz huczne “Sto Lat”, choć tę część znam już niestety tylko ze zdjęć, bo musieliśmy z dzieciakami ewakuować się do domu.

Tak jak całą akcję rozwinęli jej uczestnicy, czyli rodzice tłumnie włączający się w propagowanie idei zdrowego i bezpiecznego noszenia dzieci, tak i na sukces imprezy w dużej części wpłynęli jej goście. Nie tylko zaproszone prelegnetki – Hafija, Antoonovka czy Ania z koszulowe.com, nie tylko zaangażowane członkinie teamu organizatorów, ale wszyscy rodzice, którzy przybyli ze swoimi pociechami, świętować minione 12 miesięcy uświadamiania, edukacji i pomocy rodzicielskim debiutantom.

Było tłoczno i głośno. Ciągle gdzieś ktoś płakał, skakał i kwiczał. Ktoś słodko zasypiał a w tym samym czasie ktoś właśnie się wybudzał albo jadł drugie śniadanie. Dla mnie najpiękniejszy był właśnie widok tych wszystkich zamotanych dzieci. A widząc je nabierałam pewności, że to już zupełnie inne pokolenie rodziców, niż jeszcze dekadę temu. Takich, którzy są świadomi wagi bliskości  i wsłuchiwania się w potrzeby dzieci. Swoje wartości przekażą kiedyś kolejnemu pokoleniu a dzięki temu istnieje duża szansa, że o tzw. tradycyjnym wychowywaniu będziemy w przyszłości czytali jedynie w książkach.

Zobaczcie zdjęcia i poczujcie tamten klimat 🙂 I koniecznie dołączcie do akcji na Facebooku – Nicminiewisi.

Previous Wielki słownik małego człowieka.
Next Jak przeprowadzić dziecko do własnego pokoju? Poznajcie moje sposoby.

Suggested Posts

Zaginiona w akcji, czyli gdzie się podziewałam przez ostatni miesiąc?

Nie róbcie tego deseru, gdy spodziewacie się gości. Zeżrą wszystko!

Jabłkowe babeczki – cieszą oko i zachwycają podniebienie!

Okiem doktora i gdzie tu rodzić Panie?

Śpisz z dzieckiem? Przygotuj się na pytania.

Marka osobista według Radzki.