Chcesz poznać płeć swojego dziecka? No to zabawmy się!


Podziwiam przyszłych rodziców, którzy absolutnie nie chcą wcześniej poznać płci swojego dziecka. Być może ciężko w to uwierzyć, ale tacy istnieją. Najwyraźniej niektórzy poczuli przesyt możliwościami, jakie daje współczesna ultrasonografia i pomimo szerokiej dostępności, nie chcą z niej skorzystać. Decydują się na to świadomie, bo płeć nie ma dla nich żadnego znaczenia a i moment narodzin jest przez to jeszcze bardziej wyjątkowy. 

I jakaś część mnie przyznać musi, że ma to pewien urok, ale nawet podczas drugiej ciąży nie mogłam i nie chciałam zrezygnować z poznania mojego dziecka bliżej. Bo tym dla mnie jest poznanie płci mojej fasolki – nadanie jej kolejnej realnej cechy do już poznanego wcześniej zestawu rączek, nóżek i zadartego noska. Płeć nie ma znaczenia, ale duże znaczenie ma dla mnie możliwość zwracania się do mojego malucha po imieniu i uczynienia z niego konkretnej osoby.

Naszemu lekarzowi ustalenie płci zajęły trzy kolejne badania USG, ale za to podczas ostatniego nawet my się upewniliśmy, że mamy do czynienia z małą kobietką. Czy liczymy się jeszcze z niespodzianką? Raczej nie, choć znam historie o niespodziankach na salach porodowych 🙂 

Jeśli spodziewacie się dziecka i chcecie koniecznie poznać jego płeć – mam dla Was kilka wskazówek i trików. Przydatnych zwłaszcza wtedy, gdy zostało Wam jeszcze sporo czasu do tego szczególnego badania USG. Gwarancji poprawności wyniku oczywiście Wam dać nie mogę, ale mogę podsunąć Wam pomysł na świetną zabawę. Wszystko to przesądy, które mają to do siebie, że sprawdzają się albo i nie. Na pewno są wśród nich takie, o których nie słyszeliście. Zapraszam więc na te według mnie najciekawsze:

  • Brzuch. Spotkaliście się kiedyś z sytuacją, kiedy ktoś rzuca okiem na Wasz brzuch i przepowiada Wam płeć dziecka? Podobno brzuch osadzony wysoko zwiastuje dziewczynkę, a osadzony nisko – chłopca.
  • Zachcianki. Jeśli będąc w ciąży non stop jadłabyś słodkości, to zapewne urodzisz dziewczynkę. Jeśli masz apetyt na dania słone i kwaśne – będzie chłopiec.
  • Wygląd. Zmagasz się z problemami skórnymi, matowymi włosami i jakoś tak ogólnie kiepsko wyglądasz? To pewnie przyszła córka kradnie Twoją urodę. Jeśli natomiast promieniejesz jak nigdy przedtem – to musi być chłopak.
  • Obrączka. Zawieś ją na sznureczku i trzymaj nad brzuchem. Jeśli zacznie kreślić kółka, oznacza to dziewczynkę. A jeśli będzie się poruszać po linii prostej – urodzisz chłopca.
  • Tętno dziecka. Tętno chłopca podobno bije wolniej a serce dziewczynki szybciej niż 140 uderzeń na minutę.
  • Intuicja. Ponoć 71% kobiet w ciąży ma poprawne przeczucie co do płci swojego dziecka. 
  • Zimne stopy, suche dłonie i rekordowo szybko odrastające owłosienie na nogach. Będzie chłopak!
  • Test czerwonej kapusty. Pół główki czerwonej kapusty należy pociąć drobno i zalać ok. dwoma szklankami wody. Całość trzeba gotować przez ok. 10 minut aż woda uzyska zdecydowany fioletowy kolor. Następnie musimy wyjąć kapustę i schłodzić zafarbowaną wodę. Odmierzamy w równych proporcjach wodę oraz poranny mocz, wlewamy jedno do drugiego, delikatnie ruszamy pojemnikiem, aby płyny się wymieszały i obserwujemy zmianę koloru. Jeśli mieszanka zrobi się różowa/czerwona – oznacza to chłopca. A jeśli wyjdzie ciemna purpura – będzie dziewczynka.
  • Test sody oczyszczonej. Do niewielkiej ilości porannego moczu wsypujemy ok. łyżeczkę sody oczyszczonej. Jeśli mieszanka zacznie się obficie pienić albo przypominać napój gazowany – oznacza to chłopca. Z kolei jeśli pojawi się niewielka ilość bąbelków – oznacza to dziewczynkę.
  • Intelligender Test. Jeśli można w ogóle mówić o jakimś domowym, “profesjonalnym” sposobie na poznanie płci dziecka, to jest nim choćby “Intelligender Test”. Można go wykonać już w 10 tc. a potrzebujemy do tego jedynie odrobinę porannego moczu. Oraz min. 85 złotych. 


I to by było zestawienie, moim zdaniem najciekawszych i najzabawniejszych sposobów na określenie płci Waszego malucha. Któryś z nich spodobał Wam się najbardziej? A może część robiliście i możecie już zdradzić, czy wyniki się sprawdziły? Dajcie znać w komentarzach. Ja mogę powiedzieć, że te, które zrobiłam, wyszły zupełnie na odwrót :)) 

(zdjęcia: babylute2013.wordpress.com; ababy.com.au)

Previous Witamy w naszym domu. Część III.
Next Nasze HITY lipca!

Suggested Posts

Wszystko, co musisz wiedzieć o manicure hybrydowym.

Fachowcy!

Śpisz z dzieckiem? Przygotuj się na pytania.

Jak dobrać stanik, czyli tajniki brafittingu dla każdego.

Na śniadanie.

25 prezentów na Dzień Dziecka, których nie musisz (i nie możesz) kupić.