Dzień z życia.


Wczoraj to był dzień, jakie wszyscy lubimy – rodzinnie i spokojnie, a do tego przy iście leniej pogodzie. Ze słońcem grzejącym i wiatrem chłodzącym. Z grillem, truskawkami, kawą i ciachem (któremu się oparłam!). Nina bawiła się świetnie, gdziekolwiek się znajdowała – na kocu albo czyichś kolanach. Antek biegał, skakał, krzyczał i wymyślał zabawy. Ot tak zwyczajny i szczęśliwy dzień z rodziną, że już bardziej chyba nie można. Poniżej jego fotograficzny skrawek. Zapraszam 🙂

SONY DSC

Antek

T-shirt – Reserved (zeszłoroczna kolekcja), portki – H&M, klapki – Tesco, czapka – Cocodrillo

Fenomenalna książka z zadaniami – wyd. Olesiejuk, kupiona w Biedronce

Nina

Komplet – Tesco, buty – Zara, spinka – Kollale

Previous Matka Natura nie znosi Twojej znieczulicy.
Next Marka osobista według Radzki.

Suggested Posts

Share Week 2016.

Moje biuro domowe (vol. 2).

A może tak handmade?

Za górami, za lasami … żyje moje alter ego.

Idzie jesień, nie łaź w dresie!

Na śniadanie.