Piwnooka i wyzwanie lipcowe.


Pamiętacie jeszcze propozycję, jaką złożyłam Wam wraz z nastaniem lipca? Wyzwanie było konkretne a poczytać można o nim tutaj. Minął cały miesiąc i czas się przyznać, jak mi poszło …

A poszło całkiem nieźle, biorąc po uwagę męczące nas wszystkich upały i mój wielki brzuch. Czy udało mi się zrealizować wszystkie punkty z listy? NIE. Czy wyzwanie (zwłaszcza publiczne) zmobilizowało mnie do pracy? TAK. A teraz konkrety. 

Przedstawiając wam szczegóły wyzwania podałam jedną z zasad, że proponowaną przeze mnie listę można modyfikować zgodnie z własnymi potrzebami lub chociażby warunkami mieszkalnymi. Mój spis zadań był zatem dostosowany do aktualnych spraw, jak ciąża, organizacja i zakupy o wspólnym mianowniku “Nina”. Oto, jak mi poszło:

1. Apteczka – przejrzana.
2. Szafa na kurtki i płaszcze – jest porządek.
3. Kącik dla Niny – przygotowany.
4. Pomieszczenie gospodarcze – porządek był, znów jest bajzel!
5. Torebka – przełożyłam portfel i dokumenty do nowej. Stara nadal czeka na opróżnienie z paragonów i klocków Lego.
6. Szuflady konsoli – porażka! Zupełnie o tym zapomniałam.
7. Lodówka/zamrażalnik – umyte ale znów się proszą o uwagę.
8. Szafki kuchenne – jest porządek.
9. Szafka na kosmetyki – jak dobrze, że mam tego mało 🙂
10. Garderoba – wszystko ma swoje miejsce i już nie jest tłoczno.
11. Stoliki nocne w sypialni – zrobione.
12. Garaż – przeorganizowany.
13. Wyprawka dla Niny – kupiona.
14. Moja torba do szpitala – skompletowana ale nie spakowana.
15. Prezent od Niny dla Antka – załatwione.
16. Zabawki – przejrzane i podzielone.
17. Pokój Antka – odgracony.
18. Domowe biuro – ogarnięte.
19. Samochód – porażka, ale to działka męża 😉
20. Ogród i taras – było super, ale znów zaczynamy zarastać!
21. Upranie kocyków, rożków, otulaczy i ubranek Niny – done!

Czyli jakby nie patrzeć – tragedii nie ma. Te kilka niedoróbek załatwię w sierpniu i będzie komplet 🙂 Jeśli chcieliście dołączyć, ale wakacyjne wyjazdy i spotkania pokrzyżowały Wam plany – zachęcam do zabawy w takie wyzwanie choćby jesienią, kiedy pogoda przytrzyma nas w domu a wieczory staną się chłodne i coraz dłuższe. Tymczasem nowe wyzwanie mam dla siebie na sierpień: wypoczywać, spędzać weekendy rodzinnie – ostatnie takie “swobodne” i tylko we trójkę a swoją uwagę maksymalnie poświęcać Antkowi.


Previous Okiem doktora i gdzie tu rodzić Panie?
Next Fachowcy!

Suggested Posts

Nasze HITY maja!

Po co jedno, jak można mieć dwa? Nowy pokój Niny!

Nietypowa życiowa lekcja, którą dał mi tata.

Śmierdzące fakty.

Magia Świąt.

Owocowe rewolucje!