11. miesiąc Niny i 3 x TAK.


Zatem zaczynamy wielkie odliczanie do 1. Urodzin! Że jaaaaak? Patrzę na filigranową Ninę i wierzyć mi się nie chce. Potem przecieram oczy, patrzę jak się zmienia i rozwija i coś zaczyna do mnie docierać. Ostatni miesiąc jak żaden inny obfitował w wielkie zmiany i skrajne emocje.

KARMIENIE

Wygląda na to, że dobijemy do roku na piersi. Karmień jest zdecydowanie mniej – rano, przed drzemkami (jeśli w domu), po południu i przed snem. Poza tym podajemy wodę, z najzwyklejszego kubka a niekapki raczej tylko w terenie.

Z pokarmów stałych Nina jada w zasadzie to, co my (za wyjątkiem dań mocno smażonych i solidnie przyprawionych). Da się nakarmić zupą, ale generalnie lubi samodzielność i wybór. Nie mogę powiedzieć, że zjada wszystko, co się przed nią postawi, bo czasami o pysznym mięsku z ziemniakami i warzywami nie chce słyszeć, ale za to ze smakiem “opędzluje” rybkę ze szpinakiem. Lubi kanapki (z wędliną czy twarożkiem), owoce (z wyjątkiem cytrusów), gorzej z warzywami, ale pomidorkiem czy kalafiorem nie pogardzi. Do tej pory nie mieliśmy żadnej reakcji alergicznej, więc dużo odważniej podchodzimy do diety i nowości w ogóle.

SEN

Noce niezmiennie spokojne, choć nie powiem, żeby Nina nie próbowała nas czasami zagadywać 😉 Ostatnio budzi się raz na karmienie (około 1:00) a później już nad ranem i dosypiamy do około 8:00. Od miesiąca zasypia w łóżeczku – czasami odpływa już podczas karmienia na leżąco i wystarczy ją delikatnie przełożyć, a czasami odstawia jeszcze balety u siebie. Jeśli płacze, usypiamy na rękach, ale najczęściej podajemy smoczek i wychodzimy. W nocy karmię na leżąco i wtedy mała już zostaje z nami.

W ciągu dnia nadal mamy dwie drzemki – kiedyś 30-minutowe a dziś nawet 1,5-godzinne. Wszystko zależy od warunków – wózek, otoczenie, pogoda itp. Dzisiaj na przykład na spacerze nie było mowy o spaniu. Na syrenie dojechałam do domu i tam padła na godzinę.

USPOSOBIENIE

W dalszym ciągu pogodna, otwarta na nowe osoby, od niedawna baaardzo ciekawa otoczenia. Odkąd ruszyła z raczkowaniem, wszędzie jej pełno – odwrócę się na sekundę i już jej nie ma. W przeciwieństwie do Antka w jej wieku, uwielbia szafki, szuflady, ciągnie ją do kabli, kontaktów, pilotów i telefonów – jeśli muszą ją spuścić z oka, jedyną bezpieczną opcją jest łóżeczko. Coraz pewniej stoi podparta o sofę czy fotel a jeśli obierze sobie jakiś cel (np. zabawki Antka), nie ma dla niej przeszkody nie do pokonania.

Potrafi się solidnie wściekać i domagać swego, cwaniara nie zadowoli się byle czym: Wafelek? No błagam … Ja chcę Twojego loda! Tak zaciekle dobierała się do mojego laptopa, że daliśmy jej naszego niedziałającego staruszka – wyrwała połowę klawiszy … Uwielbia wszystko co świeci i wydaje dźwięki – im więcej wszystkiego tym lepiej. Z drugiej strony dużą frajdę sprawia jej zabawa z piłką.

Jedną z ostatnich topowych zabaw Niny jest podawanie przedmiotów i wyciąganie zabawek z pojemników. Poza tym, na porządku dziennym jest machanie ręką na pożegnanie, powtarzanie min, zagadywanie w swoim języku i powtarzanie słów: TATA, A-TEK, BABA … oraz wszystkich innych w tylko jej znanym języku 😉 Nina jest zafascynowana swoim odbiciem w lustrze, natomiast na zdjęciach poznaje znane twarze i od razu reaguje uśmiechem.

ZDROWIE

12. miesiąc witaliśmy niestety w szpitalu (kto przegapił – KLIK), ale na szczęście Nina szybko wróciła do formy. Jedyny plus całej historii jest taki, że mała została solidnie przebadana – jest zdrowa, rozwija się prawidłowo. Dorobiła się już 2 dolnych jedynek i chyba górne też już się szykują. Rozmiarowo jesteśmy między 74 a 80, wagowo równe 8,5 kg.

Jeśli macie jakieś pytania, podobne doświadczenia – dajcie znać w komentarzach 🙂

SONY DSC
SONY DSC
Previous Przedszkole?! Tylko spokojnie - nasze sprawdzone sposoby na przetrwanie pierwszych dni ... i każdych kolejnych też ;)
Next 10 rzeczy, które chcielibyście o nas wiedzieć, ale baliście się zapytać ;)

Suggested Posts

Jestem głodna zmian a Ty?

Moje trzy spektakularne wpadki kulinarne!

Uświadom sobie tę jedną rzecz i żyj szczęśliwiej.

Proszę Pana, kapie mi do kawy, czyli niedziela w Zielonej.

Typowe teksty mężczyzny, które doprowadzają Cię do szału.

Hello Monday!