I trymestr – niby po staremu a jednak …


Każda kobieta jest inna, tak jak i każda ciąża może być inna. Myślę, że moja druga, z minimalną ilością dolegliwości, czyni ze mnie niesamowitą szczęściarą. Niemniej, już w pierwszym okresie znalazło się coś, co mnie zaskoczyło i mi solidnie dokuczyło.



Mdłości – zaczęły się pod koniec 5. tc, początkowo zaczynały się w południe a kończyły ok. 23:00. W odróżnieniu od pierwszej ciąży, pojawiają się nadal (obecnie 19. tc!), choć już nieregularnie i po obfitym posiłku oraz czasami wieczorem. W tej ciąży zdarzało mi się wymiotować.

Podwyższona temperatura ciała – nowość, dość często było mi zimno (temp. 36.9) a to ponoć skutek zmian hormonalnych. 
Zmęczenie – odczuwalne bardzo, kiedy nie można już spać do woli, a trzeba zająć się aktywnym 2-latkiem i domem. Były popołudnia, kiedy mogłam spać na stojąco. 
Apetyt – zdecydowanie gorszy, brak wyraźnych zachcianek.
Włosy i cera – w o wiele gorszej kondycji niż w trakcie I trymestru pierwszej ciąży. Polepszyło się z czasem.
Infekcje – brak!
Brunatne upławy – nieźle mnie wystraszyły a okazuje się, że to całkiem normalne i dość powszechne.

I trymestr przeleciał bardzo szybko i z wielką radością (oraz nadzieją) powitałam II 🙂


Previous Antek i gender.
Next Wielki Piątek i wieeelka nowina :)

Suggested Posts

300 litrów do nieba – niesamowita historia o karmieniu piersią.

Hurraaa! Odzyskałam swoje włosy!

Pomysł na obiad: Pizza jak u Włocha!

Mity o kotach – rozprawmy się z nimi raz na zawsze.

Nasze wielkie mazurskie wakacje pod żaglami.

Chcesz poznać płeć swojego dziecka? No to zabawmy się!