Wielki Piątek i wieeelka nowina :)


Dziś poza załatwianiem ostatnich świątecznych sprawunków, byliśmy również na umówionej wizycie u pana doktora. W przeciwieństwie do ostatniego badania, dziś fasolka pokazała nam się ze swojej najlepszej strony i nareszcie znamy jej płeć!



W przypadku Antka dzwoniliśmy do rodziców z wieściami zaraz po potwierdzeniu płci podczas wizyty. Tym razem postanowiliśmy poczekać do spotkania rodzinnego w Lany Poniedziałek, kiedy to będziemy również a właściwie przede wszystkim świętować 3. urodziny Antosia. Lepszej okazja nie mogła się trafić! Mam już pomysł na sposób powiadomienia o płci malucha, a póki co cieszymy się nowiną i naszą słodką tajemnicą :))

Wizyta przebiegła bardzo sympatycznie i spokojnie. Wyniki krwi i moczu idealne, za wyjątkiem niskiego poziomu żelaza. To trzeba monitorować, po miesiącu wzbogacenia diety m. in. o szpinak, czerwone mięso, brokuły i jajka, sprawdzimy ponownie wyniki. Całe szczęście zbliża się Wielkanoc – będzie jajecznie 😉 Fasolka rośnie, waży już 360 g. i zaczyna się coraz bardziej wiercić. Pokazała nam piękny profil, z kształtnym noskiem i otwartą buzią. Wraz z ukończeniem 19. tc poczułam pierwsze kopniaki 🙂 To dwa tygodnie wcześniej niż z Antkiem – teoria się u mnie sprawdza. Poza dietą, pan doktor zalecił jeszcze wypoczynek i oszczędzanie się, jako że wraz z rosnącym brzuchem, będę się szybciej męczyć i odczuwać inne dolegliwości, np. ból pleców. Pytałam, jak bezpieczne jest picie kawy bezkofeinowej. W I trymestrze mnie od niej odrzucało, teraz bardzo mi smakuje, ale jestem ciekawa, czy taka bezkofeinowa nie jest bardziej szkodliwa od tej z kofeiną. Okazuje się, że mogę generalnie sobie na kawę pozwolić, bo ciśnienie mam zawsze niskie, ale wypłukuje ona magnez z organizmu, a to prócz skurczów łydek może powodować również kołatanie serca. To mi z kolei nieobce. No cóż, będzie trzeba ograniczyć. 

Pan doktor jak zwykle poświęcił nam sporo czasu, wszystko dokładnie wyjaśniał i pokazywał fasolkę na monitorze. Podkreślał, jakie dolegliwości powinny niepokoić, a jakimi nie powinnam się absolutnie stresować. Tradycyjnie wręczył nam również kolejną fotkę fasolki i zapisał termin kolejnej wizyty.

A teraz wracam do wypoczynku po 2-godzinnym sprzątaniu przedświątecznym. Do zaleceń lekarskich trzeba się wszak trzymać 😉



Previous I trymestr - niby po staremu a jednak ...
Next Ujawniamy płeć dziecka :)

Suggested Posts

Jak przeżyć ten trudny wiek, czyli 7 sposobów na histerię u dziecka.

Bo czym byłaby podróż bez pamiątkowych zdjęć?

Dialogi małżeńskie.

Śmierdzące fakty.

35 lekcji na 35. urodziny!

Hej mamuśka, czas zamknąć biznes. Mleczny biznes.