Matka Polka w poszukiwaniu energii.


“Chciałabym kiedyś rano otworzyć oczy i czuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję …” rzekła conajmniej raz w życiu każda mama. No bo czyż te pierwsze lata macierzyństwa, pomimo swoich blasków i westchnień zachwytu, nie mijają nam na wiecznym zmęczeniu? Jak nie zarwane nocki, to poranki przed wschodem słońca. Jak nie dzień na pełnych obrotach, przeplatany zabawianiem, karmieniem, gonieniem i dziesiątką innych obowiązków, to kiepski biometr albo “te” dni. Każda z nas przechodzi okres Matki Polki Zmęczonej a świadomość, że kiedyś będzie lepiej, niestety wcale nie pomaga! Czy jest zatem coś, co pomaga?! TAK!

Prawdziwymi szczęściarami są mamy, które raz po raz mogą się wyspać – zaszaleć w weekend choćby do 9:00 albo skraść dla siebie godzinkę na popołudniową drzemkę. A reszta? Reszta musi kombinować, żeby nie zasnąć na stojąco. Poza tym tak szczerze, nawet jeśli masz okazję przyciąć tzw. komara, to czasami zwyczajnie szkoda Ci czasu, prawda? Skąd więc czerpać energię, by mieć siły na coś więcej poza macierzyństwem? Co robić, żeby cieszyć się dniem a nie czekać aż wreszcie minie? Poznaj te oto sprawdzone sposoby!

Zacznij z kopyta.

Wstań bez ociągania, weź szybki prysznic, ogarnij włosy i zrób choćby delikatny makijaż. Broń Boże nie chodź w piżamie! Sens jest taki, żeby odciąć się od łóżka i niedawnego snu a nie tkwić wciąż jedną nogą w sypialni. Nieważne, że przecież siedzisz w domu i nikt poza dzieckiem Cię nie ogląda. Zrób to dla swojego samopoczucia.

Śniadanie.

Jeśli nie lubisz jeść zaraz po wstaniu, to nie zmuszaj się. Bez większych chęci i apetytu nic dobrego z tego nie wyjdzie a przecież nie chodzi o to, żebyś wmusiła w siebie byle kanapkę. Nakarm dziecko, przygotuj mu stanowisko do zabawy albo wykorzystaj moment, gdy ono zajęte jest swoim śniadaniem. Przygotuj dla siebie coś naprawdę pysznego, co nie tylko da Ci energię, ale też nastroi na kolejne godziny.

Jedz częściej, ale mniej i urozmaicaj.

Dopóki nie zmieniłam swoich nawyków żywieniowych nie wiedziałam, że jedzenie ma tak wielki wpływ na samopoczucie w ciągu dnia. Tymczasem ma i to bardzo duży! Przewaga węglowodanów i tłuszczów, zbyt obfite porcje powodują, że czujemy się ociężali i ospali. Zawsze uważałam, że sałatą bez pieczywa nie jestem w stanie się najeść a na opadające powieki zadziała tylko kawa.

Po niespełna dwóch miesiącach nie potrzebuję już wypełniaczy. Pieczywo, ziemniaki i makarony ograniczyłam do minimum a poza poranną kawą, sięgam po wodę, herbaty, smoothies i soki, zwłaszcza te świeże od Victoria Cymes, pozbawione konserwantów i cukru. Gwarantuję Wam, że po kilku łychach schłodzonego soku mandarynkowego, jabłkowego z żurawiną czy marchwiowego z selerem, poczujecie przypływ energii. I lato! Nawet w tak pochmurne dni, jak obecnie. U mnie sprawdziły się jako uzupełnienie drugiego śniadania i w chwilach, gdy nachodzi mnie ochota na coś słodkiego.

Zamieniaj zwyczajne w niezwyczajne.

Co jeszcze powoduje, że już od rana brakuje nam ochoty i energii na cokolwiek? Rutyna! Dni na macierzyńskim, wychowawczym mają zazwyczaj ten sam schemat: jedzenie-zabawa-spacer-spanie + zadania, które próbujemy wcisnąć gdzieś pomiędzy. Dlatego ważne jest, żeby sobie każdy dzień urozmaicać. Spacer nową trasą, drugie śniadanie w formie pikniku w parku, odwiedziny ulubionego sklepu z duperelami. Słowem: każdego dnia pamiętaj o sobie i umilaj sobie czas.

Coś tylko dla Ciebie.

Każdy, kto ma swoją pasję wie, ile dzięki temu zyskuje. Owszem, to kolejna rzecz, która zabiera czas. Jednocześnie jednak to coś, co oddaje nam coś w zamian: satysfakcję, radość, chwile psychicznego odprężenia, skupienia myśli na czymś innym niż dzieci i dom. Robiąc coś, co szczerze uwielbiamy, przezwyciężamy zmęczenie i ładujemy się nową energią.

Bądź aktywna.

Ciężko o wielkie chęci, gdy w kryzysie najlepszym pomysłem wydaje się być koc i kanapa. Prawda jest jednak taka, że po godzinie leżenia (tudzież zamulania) nadal będziesz się czuła fatalnie – sennie i bez energii. Szybciej dojdziesz do siebie,  jeśli ruszysz cztery litery, pobiegasz za dzieciakami leśnymi ścieżkami, powygłupiasz się i nawdychasz świeżego powietrza. Na szczęście mamy wiosnę, za chwilkę lato, pogoda w końcu zacznie zachęcać a dookoła będzie pięknie!

***

Zatem mamuśki! Szukajcie energii tam, gdzie jej się nie spodziewacie. W diecie, aktywności, w pasji i małych, codziennych przyjemnościach. Przekonajcie się same, że wszystko, co daje nam radość, daje też przy okazji pozytywnego kopa i chęci, żeby każdy dzień przeżyć a nie tylko przetrwać.

Razem z producentem świeżych soków Victoria Cymes zapraszam Was do udziału w bardzo motywującym konkursie ? Zadanie jest proste – polega na wspólnym stworzeniu mapy szczęścia. Trzeba wejść na stronę konkursu i wysłać zdjęcie miejsca, które nas motywuje, dodaje energii i poprawia nasze samopoczucie. Ulubiony park, kosmetyczka, własny ogródek? Jeśli jeszcze nie macie takiego miejsca, to tym bardziej warto go poszukać!

Losowanie nagród odbywa się co tydzień i można wygrać rower, hamak, kosz piknikowy, aparat Fujifilm Instax czy lodówkę z zapasem soków Victoria Cymes.

A to jedno z moich zgłoszeń ?

Partnerem wpisu jest producent świeżych soków Victoria Cymes.

Previous Wiosenno-letnia wyprzedaż szafy Niny.
Next Zrób sobie piękne stópki na lato. I uważaj na skarpetki złuszczające!

Suggested Posts

So this is Christmas…

18. miesiąc Niny, czyli 100% małej kobietki.

Rady, które zmienią Twoje macierzyństwo. Albo i nie?

Witamy w naszej kuchni!

Pytania, których nie zadaję przyszłym i świeżo upieczonym mamom.

Szybkie śniadania na zabiegane poranki!