W pewien słoneczny sierpniowy dzień … 11 lat temu.


Rok po zakończeniu studiów i podjęcia pierwszej pracy, dwa lata po zaręczynach a łącznie siedmiu razem, byliśmy gotowi na ślub. Decyzja zbiegła się też szczęśliwie z możliwością zamieszkania w pierwszym, wspólnym mieszkaniu. Zdecydowaliśmy się na sierpień, jak się okazało bardzo deszczowy miesiąc tamtego roku …

Z datą udało nam się jednak niesamowicie, bo wstrzeliliśmy się akurat w jeden z nielicznych słonecznych i ciepłych dni sierpnia. Od rana było bardzo pogodnie a dla nas aktywnie. Ja z mamą już od wczesnych godzin zaliczałyśmy fryzjera i makijażystkę, M. zajmował się organizacją przyjęcia i dopinał wszystko na ostatni guzik. Jak sam wspomina – zabiegany był bardzo. Zresztą zgodnie wspominamy te pierwsze poranne godziny jako radosne, choć naznaczone zdenerwowaniem i tremą.

Nasz nastrój zmienił się diametralnie, kiedy kilka godzin później przyjechał po mnie z rodzicami. Po niełatwym i bardzo wzruszającym dla wszystkich błogosławieństwie, poczuliśmy wielki spokój i ulgę. Widząc siebie nawzajem, zupełnie przestaliśmy się stresować i zaczęliśmy prawdziwie cieszyć się z nadchodzącej ceremonii i przyjęcia weselnego.

Ślubu udzielił nam o. Tarsycjusz, w kościele przyklasztornym Ojców Franciszkanów w Osiecznej. Ceremonia, którą rozpoczął wybrany przez nas i grany na skrzypcach utwór Katie Melua „Nine Billion Bicycles”, była piękna i absolutnie dla nas wyjątkowa. Po niej natomiast, udaliśmy się bryczką do położonych niedaleko Jeziorek, gdzie w tamtejszym dworku odbyło się przyjęcie weselne.

Dworek Jeziorki nie był wyborem przypadkowym. Można powiedzieć, że to jemu podporządkowane było całe wesele: liczba gości i wszelkie inne kompromisy, na jakie musieliśmy pójść, by móc świętować właśnie tam. Dworek Jeziorki był 30 lat temu zwyczajnym domem mieszkalnym, m.in.  dla tamtejszych pracowników tzw. „PGRów”. I to właśnie w nim swoje pierwsze lata życia spędził mój M. Już zawsze dzieciństwo kojarzyć mu się będzie z tym budynkiem, z przydomowym ogromnym parkiem i zabawą z dzieciakami z okolicznej wsi. Nie było więc opcji, aby wesele odbyło się w innym miejscu niż tam 🙂

Jak na dwie niezbyt duże sale, gości było całkiem sporo – najbliższa rodzina i przyjaciele, których nie mogło zabraknąć. Nie zdecydowaliśmy się na zespół muzyczny – trochę z wyboru a trochę z powodu wspomnianych kompromisów. Tak czy owak, głównie zależało nam na przyjemnej i pogodnej muzyce w tle, niż na typowych weselnych zabawach. Długo zajęło mi kompletowanie listy utworów a znaleźli się na niej m. in: Sting, Louis Armstrong, Paul Anka czy choćby ścieżka dźwiękowa z filmu „Ocean’s Eleven”. Kto chciał, mógł tańczyć (co nawet nam się zdarzyło ;)), natomiast o północy goście sami przeprowadzili tzw. „oczepiny”, dając nam do zrozumienia, że przed tradycją się nie ucieknie 😉

Jeśli przyjąć, że wesele jest świętem Młodej Pary i dla Młodej Pary, to nasze takie właśnie było. Nasi rodzice zadbali o wszystko i doglądali najmniejszych szczegółów. My mogliśmy cieszyć się tym pięknym letnim wieczorem, zajadając pyszności i popijając winko. Siedzieliśmy z przyjaciółmi na tarasie i było tak swobodnie, że gdyby nie suknia ślubna i garnitur męża, nie czułabym się jak na własnym weselu a fajnej weekendowej imprezie. Goście spacerowali po pobliskim parku, gdzie odbyła się też nasza sesja fotograficzna, albo korzystali z możliwości przejazdu bryczką.

Impreza nie trwała do „białego rana” – goście i my wymiękliśmy przed wschodem słońca. Noc spędziliśmy na miejscu (nie pamiętam, czy przypadkiem nie w starym pokoju męża, gdzie teraz jest pokój hotelowy), by rano zgraną ekipą spotkać się na śniadaniu. Poprawin nie urządzaliśmy i tym trudniej przyszło nam w końcu opuścić to miejsce i pożegnać ostatnich gości.

A dziś, niemal dokładnie w dzień naszej alumioniowej rocznicy ślubu, przeglądam zdjęcia i mam wrażenie, jakby to wszystko działo się wczoraj.

Zdjęcia: Robert Serba

Suknia: Renata Potrzeba

Garnitur: nie mam pojęcia, chyba BYTOM 😉

my2

 

my3

my7

my8

my9

skanuj0006

my6

skanuj0007

skanuj0009

skanuj0014

skanuj0016

Previous Podczas pełni zasłaniam okna ...
Next Dobre nosidła, złe wisiadła i nieświadomi rodzice!

Suggested Posts

Gdyby porodówka była restauracją …

Męczyła mnie latami, ale już jej nie ma. O tym, jak pozbyłam się fobii.

Szkoła Rodzenia?

Share Week 2016.

Wakacje na Mazurach, czyli: Jak? Gdzie? Za ile?

5 faktów na temat zawodu, o którym myślisz, że wiesz wszystko.

17 komentarzy

  1. 13 sierpnia 2014
    Odpowiedz

    Samych cudowności i kolejnych 100 szczęśliwych lat razem :))

    • 13 sierpnia 2014
      Odpowiedz

      Dzięki! 🙂 Przy okazji widzę braki w polskich znakach linków. Jest plan na wieczór 😉

      • 13 sierpnia 2014
        Odpowiedz

        Niee to u mnie coś skopane jest z rss tylko nie mam siły się za to zabrać 😛 a szablon jest bardzo ładny mąż się spisał 😀

  2. Anita
    13 sierpnia 2014
    Odpowiedz

    Kolejnych szczęśliwych rocznic razem:* Miłości nigdy niegasnącej :*

    Piękne zdjęcia:) Mąż Twój nic się nie zmienił:) Ale Ciebie bym nie poznała:) Super chwile, które ciągle są w naszej pamięci:)

  3. 13 sierpnia 2014
    Odpowiedz

    Wielu kolejnych, wspaniałych lat razem Wam życzę! 🙂
    p.s. sporo Cię odmłodziłam w mojej głowie 😉 jakieś 5 lat co najmniej! 😉
    p.s. 2 podoba mi się nowy wygląd bloga 🙂

  4. 13 sierpnia 2014
    Odpowiedz

    Wpis pełen miłości, a zdjęcia piękne. Kolejnych cudownych lat życzymy 🙂

  5. Paulina
    14 sierpnia 2014
    Odpowiedz

    Dobrana z Was para 🙂 A Jeziorki to piękne miejsce 🙂 my już 7 lat razem a dopiero za 2 ślub.
    PS. Brawa dla męża za nowy wygląd bloga, jest super 🙂
    Ps2 może trochę się zmieniłaś jednak taką Cię pamiętam ze szkoły 🙂

  6. 14 sierpnia 2014
    Odpowiedz

    Dziękuję Wam za miłe słowa 🙂 Przez 8 lat nie sposób fizycznie się nie zmienić (ja chyba ze 2 razy większa jestem! Ale po ciąży zacznę nad tym pracować ;)) W środku nadal czujemy się jak przed 8 laty 🙂

  7. 1 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    Martucha, jak patrzę tak na Ciebie na tych zdjęciach to widzę Antka!!!:) Piękne zdjęcia, szczególnie te biało- czarne!

  8. 1 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    piękne zdjęcia! oby tak dalej!

  9. 2 sierpnia 2015
    Odpowiedz

    Też mamy rocznicę 13.08 ? w tym roku 5. U nas to był piątek

  10. Matka Córek
    19 sierpnia 2016
    Odpowiedz

    Jakie dzieciaki na zdjęciach! Byliście chociaż pełnoletni? ;))) :*

  11. <3 ale Antek do Ciebie podobny!

    Cudowni, wszystkiego dobrego <3

    • 19 sierpnia 2016
      Odpowiedz

      Ej, dzięki! ? Patrzę na niego codziennie i szukam podobieństw ?

  12. 20 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    Maciej, jak Ty się zmieniłeś!!

    • 20 sierpnia 2017
      Odpowiedz

      Haha, zwykle wszyscy na ślubnych zdjęciach tacy młodzi i szczupli. Ja też! ?

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *