Witamy w naszej kuchni!


Ostatnio witałam Was w naszych progach z okazji Świąt Bożego Narodzenia, a dziś zapraszam do miejsca, które często bywa nazywane sercem domu. Dla nas jest to nieodłączna części salonu, (niestety bo…) odpowiednio blisko (jeśli nachodzi nas ochota na małą przekąskę czy kolejny kubek herbaty) a jednocześnie jest lekko zasłonięta przez ściankę (jeśli niekoniecznie mamy ochotę sprzątać zaraz po posiłku). Nasza kuchnia. Jest prosta i bardzo praktyczna – z szafkami po sam sufit.

Szybko zauważycie, że tzw. “przestrzeni roboczej” nie jest sporo. Powiedzmy, że odzwierciedla to nasz stosunek do gotowania. Gdyby się coś w tym temacie zmieniło, opcja dodatkowego blatu pod oknem jest cały czas otwarta. W wykańczaniu kuchni przyświecał nam jeden główny cel – jako przedłużenie części wypoczynkowej miała kolorystycznie wtapiać się w wystrój parteru i nie rzucać się w oczy. Akcesoria, naczynia i dekoracje pochodzą głównie z Ikei, Westwing, H&M home czy Pepco. Cały czas szukam wymarzonego materiału na roletę i ostatnich dodatków. Tacę i przybory upatrzyłam sobie właśnie w Scandi Shop. Kuchnia otwarta ma swoje dobre i złe strony. Nam takie rozwiązanie bardzo odpowiada a do jej widoku przyzwyczailiśmy się już w naszym pierwszym mieszkaniu.

Zapraszam więc na filiżankę dobrej herbaty albo najlepiej kawy, z ekspresu, który wygrałam w konkursie “M jak Mieszkanie” :)) Staruszek świetnie się trzyma … A skoro mowa o konkursie … pod zdjęciami czeka na Was zabawa i nagrody do wygrania!

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

SONY DSC

Previous "Pięćdziesiąt twarzy Greya" - kto jeszcze ma ochotę na klapsa?
Next Na śniadanie.

Suggested Posts

Jeszcze przyjdzie Twój czas.

piwnooka 2014.

Dialogi małżeńskie.

Dlaczego miejsca parkingowe dla kobiet nie powinny oburzać?

Wakacje na Mazurach, czyli: Jak? Gdzie? Za ile?

Zrobiłam to. I to podwójnie!